Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Założenie i pielęgnacja ogrodu ziołowego, uprawa i zastosowanie ziół
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kasiamajki
Powoli się rozkręca
Powoli się rozkręca
Posty: 46
Rejestracja: 2014-02-02, 14:15

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: kasiamajki »

Witam serdecznie .Co się tyczy Marzymięty mam ją również u siebie na działce.Ja swoją pozastawiam w ziemi a na wiosnę pięknie odbija.Mam ją już 3 rok.
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

Kwiatów ciąg dalszy... Kiedyś bardzo pospolita roślina ogrodowa i doniczkowa. Dziś znów wraca do łask, także kulinarnych.

Heliotrop peruwiański (Heliotropium arborescens) jest krótkowieczną krzewinką z rodziny ogórecznikowatych. Pochodzi z Peru i Ekwadoru, gdzie rośnie głównie w wyżynnych lasach i na terenach trawiastych. W naturze dorasta do 120 cm wysokości, w naszym klimacie - w zależności od odmiany - od 30 do 90 cm. Łodygi wzniesione, proste, rzadko krzewiące się, z czasem drewniejące u podstawy. Liście osadzone naprzeciwlegle, owalnolancetowate, stosunkowo duże, szorstko owłosione, pomarszczone, ciemnozielone. Na szczytach pędów przez całe lato ukazują się małe, u gatunku fioletowo-niebieskie, silnie pachnące kwiaty.

Obrazek

Rozmnażanie:[/b] głównie przez wysiew nasion wczesną wiosną. W tym celu mieszamy specjalne podłoże do wysiewów z połową objętości rozluźniacza (perlit, wermikulit, drobny żwirek). Wypełniamy nim niewielkie pojemniczki (koniecznie z otworami drenażowymi), porządnie nawadniamy i odstawiamy na godzinę, by nadmiar wody zdążył wyciec. Dopiero wtedy siejemy nasiona. Nie należy ich przykrywać ziemią, a jedynie delikatnie docisnąć do podłoża. Kiełkują długo i nierównomiernie - często zdarza się, że gdy jedna siewka jest gotowa do pikowania, druga dopiero zaczyna się pokazywać. Dlatego warto przygotować sobie kilka takich pojemników, przepikować najszybciej rozwijające się roślinki, a resztę po prostu wyrzucić. Pikujemy do niewielkich doniczek, pojedynczo. Pamiętajmy, by regularnie uszczykiwać wierzchołki pędów - zapobiegnie to wybieganiu roślin, znacznie zagęści ich pokrój oraz zwiększy obfitość kwitnienia. Największą trudnością, jaką napotkamy przy produkcji własnej rozsady jest konieczność utrzymywania temp. ok. 15 st. C, przy jednoczesnym maksymalnym dostępie do słonecznego światła. W wyższych temp. rośliny mogą się mocno wyciągać. Do gruntu wysadzamy dopiero na początku czerwca. Sadzonki zielne i półzdrewniałe pobieramy w sierpniu. Ukorzeniają się szybko i w dużym procencie. Gdy podejmą one wzrost, zaczynamy je uszczykiwać.

Stanowisko:[/b] wyłącznie pełne słońce. Przy uprawie doniczkowej najlepszy będzie balkon lub taras. Od nagrzanej do czerwoności szyby południowego okna roślina dostanie poparzeń.

Podłoże:[/b] urośnie wszędzie, ale tylko urośnie. Aby roślina mogła pokazać całą swą krasę, trzeba spełnić jej wszystkie wymagania. Inaczej nie narzekajmy, że słabo kwitnie lub ma rachityczny wygląd. Wymaga żyznej, utrzymującej wilgoć, ale przepuszczalnej gleby. Jeżeli nasza ogrodowa ziemia nie spełnia któregoś z tych wymagań, konieczne będzie jej uzdatnienie. Gleby słabe musimy przekopać ze sporą dawką kompostu lub obornika, ciężkie gliny zaś - z piaskiem lub drobnymi kamieniami.
Przy uprawie doniczkowej wystarczy zwykła ziemia do kwiatów, rozluźniona 1/3 objętości drobnego żwirku. Najlepiej użyć dobrego jakościowo podłoża, które wzbogacone jest nawozami długodziałającymi. Jeżeli nie mamy do nich dostępu, dodajmy solidną garść granulowanego lub suszonego obornika.

Podlewanie:[/b] jeżeli chcemy mieć burzę długo utrzymujących się na roślinie kwiatów, podlewanie jest niezbędne. W czasie suszy będziemy zmuszeni robić to niemal codziennie (może z wyjątkiem podłoża wzbogaconego kompostem, gdzie powinno wystarczyć nawadnianie co 2-3 dni). Dobrym rozwiązaniem jest wyściółkowanie ziemi wokół rośliny, by zatrzymać parowanie wody z gruntu.
Roślinę w pojemniku podlewamy wtedy, gdy wierzchnia warstwa gleby przeschnie. Czasem będzie to konieczne 2 razy dziennie. Pamiętajmy, by woda miała temp. otoczenia, w którym roślina przebywa, zbyt zimna może bowiem spowodować masowe zrzucanie kwiatów.

Nawożenie:[/b] nie jest konieczne do momentu pojawienia się pąków kwiatowych. Gdy je zauważymy, zaczynamy nawozić odżywką o zmniejszonej zawartości azotu lub biohumus przeznaczony do roślin kwitnących. Robimy to co drugie podlewanie, ale połową zalecanej dawki.
Przy uprawie doniczkowej będziemy zmuszeni zacząć nawożenie już półtora miesiąca po wysadzeniu rośliny, jeśli jako podłoża użyliśmy zwykłej ziemi do kwiatów, lub po 3 miesiącach, jeśli ziemia była wzbogacona nawozami o przedłużonym działaniu.

Zimowanie:[/b] heliotrop zatrzymuje swój wzrost przy 5 st. C, a już przy 2 st. C zamiera zupełnie. Roślinę można więc potraktować jak jednoroczną. Jeżeli ktoś nie chce się bawić w wysiew nasion, niech we wrześniu wykopie roślinę i wsadzi do doniczki, którą w nocy będzie zabierał do pomieszczenia. Gdy w dzień temp. zacznie spadać do 5 st. C, przenosimy ją do jasnego i chłodnego pomieszczenia o temp. 5-8 st. C. Podlewamy wtedy bardzo ostrożnie, tylko tyle, by utrzymać wilgotną bryłę korzeniową i nie nawozimy. Można także w sierpniu pobrać sadzonki i to je przechowywać przez zimę w takich samych warunkach. Na wiosnę będziemy mieć rośliny gotowe do posadzenia. Wiem, że nie wszyscy dysponują takimi warunkami. Niech więc znajdą najjaśniejsze, ale i najchłodniejsze miejsce na parapecie południowego okna, z dala od grzejników. Podlewamy oszczędniej, dopiero wtedy, gdy ok. 1/3 podłoża w doniczce przeschnie. Nawozimy raz na 2 tygodnie, dwukrotnie mniejszą dawką biohumusu. Na wiosnę heliotrop będzie jednak wymagał radykalnego przycięcia wyciągniętych pędów.

Choroby i szkodniki:[/b] uważajmy przede wszystkim na mączlika. Roślina jest bardzo wrażliwa na opryski chemiczne i walka ze szkodnikiem tymi metodami może się dla heliotropu skończyć tragicznie. Przed wniesieniem do mieszkania sprawdźmy, czy roślina nie ma nieproszonych gości.

Zastosowanie:[/b] trudno w to uwierzyć, ale dawniej była uważana za... rośliną pogrzebową - gałązki heliotropu kładło się na trumnę. W ten sposób żegnano zmarłą osobę i okazywano jej szacunek. Naparem ze świeżej rośliny płukano podrażnione długimi przemowami gardło - szczególnie chętnie stosowany był przez księży. Herbatka z kwiatów wpływa łagodząco na dolegliwości pęcherza moczowego.
Do celów kulinarnych używane są wyłącznie świeże lub suszone kwiaty (obecnie bardzo rzadko). Wydzielają one bardzo silny, słodki zapach przypominający wanilię. Trzeba uważać, by przez przypadek nie zebrać nasion, gdyż są trujące (zawierają saponiny powodujące biegunkę). Używany dawniej głównie w cukiernictwie jako namiastka wanilii przy wypiekaniu ciast i ciasteczek oraz sporządzaniu kremów. Przyozdabiało się nim torty, aromatyzowało sałatki owocowe, herbatę, kawę, czekoladę i inne napoje, a także słodkie sosy (m.in. angielski custard na bazie żółtek i mleka) i całą gamę innych deserów. Gdy wanilia stała się ogólnodostępnym towarem, jego znaczenie zmalało niemal do zera. Ostatnio jednak wróciła moda na sadzenie heliotropu w ogrodach, a za nią - do używania jego kwiatów w kuchni.
Awatar użytkownika
lawender
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1153
Rejestracja: 2014-01-12, 11:59

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: lawender »

Masz rację heliotrop wraca do łask. Próbuje kupić nasiona bo to ostatni gwizdek na wysianie....a tu nie ma nigdzie nasionek.....upss :kwasny:
Pozdrawiam serdecznie Ola - Lawender:)
Awatar użytkownika
wasilewska101
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 3977
Rejestracja: 2010-01-20, 11:14

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: wasilewska101 »

W tym roku i ja nie dostałam nasionek ale i tak kupię kilka sadzonek na bazarku .. Sadzę ich w kwietnikach przed oknami ..
Awatar użytkownika
lawender
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1153
Rejestracja: 2014-01-12, 11:59

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: lawender »

wasilewska101 pisze:W tym roku i ja nie dostałam nasionek ale i tak kupię kilka sadzonek na bazarku .. Sadzę ich w kwietnikach przed oknami ..
A proszę powiedz ,czy uszczykujesz czubki by się lepiej rozkrzewiały? Moje zawsze są tak mało rozgałęzione :(
Pozdrawiam serdecznie Ola - Lawender:)
Awatar użytkownika
wasilewska101
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 3977
Rejestracja: 2010-01-20, 11:14

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: wasilewska101 »

Gdy kupuję wybieram te najbrzydsze i najdłuższe . zawsze mi się dziwią dlaczego .. Ja po prostu urywam do połowy gałązki i ukorzeniam a jeszcze jaka frajda się potargować i pogrymasić że takie brzydkie to i tak ich nie kupi .. A ja mam nie raz z jednej kępki aż 4 sadzonki .. tak samo robię z kaloesami a nawet pelargonie gdy takie spotkam to tez kupuję ..
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

lawender pisze:
wasilewska101 pisze:W tym roku i ja nie dostałam nasionek ale i tak kupię kilka sadzonek na bazarku .. Sadzę ich w kwietnikach przed oknami ..
A proszę powiedz ,czy uszczykujesz czubki by się lepiej rozkrzewiały? Moje zawsze są tak mało rozgałęzione :(
Olu, to konieczne, jeśli chcesz otrzymać gęstą i obficie kwitnącą roślinę. Heliotrop, sam z siebie, nie bardzo ma skłonność do krzewienia się.
wasilewska101 pisze:Gdy kupuję wybieram te najbrzydsze i najdłuższe . zawsze mi się dziwią dlaczego .. Ja po prostu urywam do połowy gałązki i ukorzeniam a jeszcze jaka frajda się potargować i pogrymasić że takie brzydkie to i tak ich nie kupi .. A ja mam nie raz z jednej kępki aż 4 sadzonki .. tak samo robię z kaloesami a nawet pelargonie gdy takie spotkam to tez kupuję ..
Janeczko, co za spryt! :lol: Gdyby ci sprzedawcy wiedzieli, o co chodzi... :) Niestety, nieświadomość i niewiedza często kosztują ;-)
Awatar użytkownika
lawender
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1153
Rejestracja: 2014-01-12, 11:59

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: lawender »

No Janeczko tutaj mnie powaliłaś z nóg....jesteś niesamowita,,,,,ja też tak będę robić,:):):) :hyhy:
Pozdrawiam serdecznie Ola - Lawender:)
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

Dawniej nazywany morską rosą, od wieków wykorzystywany jest zarówno w kuchni, jak i przy wielu ceremoniach. Jedna z pierwszych roślin, które zaczęto uprawiać w doniczce.

Rozmaryn lekarski (Rosmarinus officinalis) jest wieloletnim, wieczniezielonym krzewem pochodzącym z basenu Morza Śródziemnego. W naturze dorasta do 3 m wysokości, w pojemniku nie osiąga nawet połowy (80-120 cm). System korzeniowy potężny, silnie rozrośnięty, sięgający do 2 m wgłąb podłoża. Długie, drewniejące z czasem łodygi porastają przypominające igliwie skórzaste, podwinięte na brzegach, ciemnozielone, pomarszczone, od spodu kutnerowate liście. Kwiaty, jasnoróżowe lub niebieskie, wyrastają w kątach liści latem. Cała roślina wydziela specyficzny, przyjemny zapach. Obecnie istnieje co najmniej kilkanaście kultywarów i odmian, różniących się kolorem kwiatów, siłą i charakterem aromatu, pokrojem, szybkością wzrostu i odpornością na mróz.

Obrazek
Kultywar 'Tuscan Blue'.

Rozmnażanie:[/b] w naszych warunkach przez siew lub sadzonkowanie. Nasiona wysiewamy w połowie marca. Nie przykrywamy ich ziemią, gdyż do kiełkowania potrzebują światła. Od razu doradzam wysiać ich ok. 15. Część z nich w ogóle nie wzejdzie, trochę siewek padnie w międzyczasie. Mnie na 10 wzeszły 3, z czego uchowała się tylko jedna roślinka. Kiełkowanie może trwać długo, nawet do miesiąca. Gdy siewki wypuszczą pierwszą parę liści właściwych, bardzo ostrożnie pikujemy je pojedynczo do niewielkich doniczek. Sadzonkowanie można przeprowadzać praktycznie przez cały sezon wegetacyjny, za wyjątkiem okresu kwitnienia. Sadzonki półzdrewniałe muszą mieć 10-15 cm. Ukorzeniają się szybko, bo w ciągu 3 tygodni. Jeżeli chcemy uzyskać ładnie rozkrzewioną roślinę, należy regularnie uszczykiwać wierzchołki pędów. Jedna uwaga - roślina wyhodowana z nasionka w pierwszym roku rośnie baaaaaardzo powoli.

Uprawa:[/b] rozmaryn jest odporny na krótkotrwałe mrozy do -15 st. C i posadzony do gruntu wymarznie w zimie. Dlatego zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest uprawa w pojemniku, który od wiosny do jesieni może stać w ogrodzie lub na balkonie. Doniczkę można również dołować w gruncie. Jest bardzo wrażliwy na uszkodzenie korzeni i długo je regeneruje, dlatego przy przesadzaniu trzeba bardzo uważać. Po kwitnieniu należy przyciąć roślinę o 1/3.

Stanowisko:[/b] wyłącznie pełne słońce, czyli wystawa południowa.

Podłoże:[/b] odrzucamy od razu kupną ziemię do kwiatów - jest zbyt zlewna i żyzna. Jeżeli ktoś ma taką możliwość, niech zmiesza 2 części kompostu, 1 część piasku wapiennego i 1 częścią bardzo drobnych kamieni (żwirku). Możemy zamiennie zastosować inny piasek, ale koniecznością będzie wtedy dosypanie dolomitu w ilości 1-2 łyżki na 5 l otrzymanej mieszanki. Podłoże do kaktusów też się nada, ale ze względu na, iż jest zbyt ubogie w składniki mineralne, potrzebny będzie niewielki dodatek kompostu. Tu również dodajemy dolomit, tyle że w ilości 2-3 łyżki. Na dno doniczki dla bezpieczeństwa powinna znaleźć się warstwa drenażowa.

Podlewanie:[/b] podlewamy metodą "raz, a dobrze" - czekamy, aż ziemia w pojemniku wyschnie prawie całkowicie, a następnie nawadniamy tak obficie, aż woda zacznie wypływać przez otwory drenażowe w doniczce. Pojemnik z rośliną odkładamy i po 15 min. wylewamy z podstawki wszystko, co wyciekło. Jeżeli dołujemy roślinę w gruncie, doradzam nie korzystać z "usług" deszczu. W czasie ulew na roślinę nakładamy np. plastikową butelkę bez dna z nakrętką. O przyczynie takiego postępowania przeczytacie w akapicie o chorobach i szkodnikach.

Nawożenie:[/b] unikamy nawozów z dużą zawartością azotu. Idealny będzie ten do roślin kwitnących. Dajemy go co w dawce dwukrotnie mniejszej, co 2 tygodnie.

Zimowanie:[/b] roślina może przebywać na zewnątrz do momentu, gdy temp. w dzień zacznie spadać poniżej zera. Nocne przymrozki nie powinny jej szkodzić. Możemy rozmaryn zimować w mieszkaniu - znajdujemy wtedy miejsce na południowym parapecie z dala od kaloryferów. Podlewamy tą samą metodą, czekamy jednak na całkowite wyschnięcie podłoża i dodajemy 1-2 dodatkowe dni bez wody. Nie przestajemy też nawozić - robimy to co miesiąc, ale połową dawki. Jeżeli ktoś dysponuje nieogrzewanym pomieszczeniem lub szklarnią, gdzie temp. utrzymuje się w granicach 5 st. C, może tam umieścić roślinę. Wtedy nie stosujemy nawozów, a podlewanie powinno mieć na celu jedynie utrzymanie lekko wilgotnej bryły korzeniowej. Podlewanie jest najtrudniejszą sztuką przy zimowaniu tej rośliny i często zdarza się, że właśnie z tego powodu rozmaryn jej nie przeżywa.

Choroby i szkodniki:[/b] bardzo, bardzo rzadko jest atakowany przez szkodniki. Jedynie na osłabionej roślinie mogą pojawić się mączliki, szczególnie zimą. Rozmaryn jest jednak podatny na zarazę wierzchołków pędów, plamistość liści i zgniliznę związaną z nadmiarem wody w podłożu.

Uwagi:[/b] czysty olejek rozmarynowy ma działanie narkotyczne i jest silnie trujący. Spożywania rośliny powinny unikać kobiety w ciąży.

Zastosowanie:[/b] w średniowieczu roślina poświęcona miłości romantycznej. Przyozdabianą nią stroje przyszłych małżonków. Po ceremonii świeżo upieczona młoda para sadziła gałązkę - jeśli podjęła wzrost, wróżyło im to długie i szczęśliwe życie. Pędy tej rośliny, przewiązane wielokolorową wstążką, wręczano gościom weselnym jako podziękowanie za przyjęcie zaproszenia. Wierzono, że kto zostanie dotknięty kwitnącą gałązką rozmarynu, zakocha się w osobie, która to zrobiła. Pędy zioła sadzono pojedynczo do doniczek, pod które wkładano kartki z imionami potencjalnych kochanków/kochanek. Ta, która urosła najbardziej wskazywała na imię wybranka/wybranki serca. Do szmacianych laleczek reprezentujących jakąś osobę, wkładano trochę rozmarynu - miał wywołać w niej miłość i leczyć wszystkie dolegliwości. Dymem z rośliny okadzano domostwa, aby wypędzić złe duchy i przynieść pomyślność. Uważano także, że w ogrodach, gdzie rozmaryn rośnie jak szalony, kobieta rządzi domem. Aby więc nie narazić się na śmieszność, mężczyźni wyrywali te rośliny chcąc pokazać, że ich żony nie mają nic do powiedzenia. Stąd w XVI w. zaczął masowo znikać z upraw przydomowych. Obecnie rozmaryn jest symbolem pamięci. W Australii i Nowej Zelandii w tzw. ANZAC Day (święto państwowe upamiętniające wszystkich obywateli tych krajów, którzy zginęli we wszystkich operacjach wojskowych) nosi się jego gałązki przypięte do ubrania. Tak samo upamiętnia się żołnierzy poległych w wojnach w czasie Dnia Pamięci.
Królowa węgierska, Elżbieta Łokietkówna, opracowała recepturę sporządzania [b]larendogry
, pierwszej wody kolońskiej. Składała się ona z 2 części rozmarynu i 3 części czystego spirytusu (czasem dorzucano także tymianek). To dzięki niej, według legendy, Elżbieta w wieku 60 lat wciąż zachwycała swą urodą. Substancjami czynnymi rozmarynu są kwas rozmarynowy i karnozowy, rozmanol i rozmarydifenol. Wykazują one wielorakie działanie, przede wszystkim antyoksydacyjne i przeciwnowotworowe. Napar z rozmaryny poprawia nastrój, przynosi ulgę w zmęczeniu psychicznym, uspokaja i uwalnia od stresów. Ma również działanie przeciwzapalne, antyseptyczne i wzmacniające naczynia krwionośne (co jest szczególnie przydatne przy tzw. pajączkach). Czysty olejek, stosowany w niewielkich ilościach, przynosi ulgę w bólu głowy i stawów, jest stosowany w masażu leczniczym i aromaterapii. Wodny wyciąg z kwiatów jest świetnym tonikiem. Rozmaryn działa także kardiotonicznie, obniża ciśnienie krwi, łagodzi dolegliwości przewodu pokarmowego. Trwają badania nad wykorzystaniem kwasu rozmarynowego w leczeniu zespołu wstrząsu toksycznego. Stosowany jako płukanka do włosów, wzmacnia je, zapobiega łysieniu i usuwa łupież.
Jedna z podstawowych przypraw w kuchni wielu krajów. Posiada charakterystyczny, bardzo silny zapach przypominający aromat igliwia, oraz gorzkawy smak. Dodaje się go potraw w niewielkich ilościach. Świetnie pasuje do kurczaka, dziczyzny, wołowiny, zup gulaszowych i sosów mięsnych. Pyszne są kotlety schabowe zamarynowane w niewielkiej ilości poszatkowanych liści rozmarynu. Wzbogaca smak potraw, dodając im leśnego aromatu. Zdrewniałych gałązek można użyć jako szpikulców do szaszłyków. Dym z palonej rośliny nadaje grillowanemu i wędzonemu mięsu wspaniały smak i zapach. Rozmarynu można również używać do dań słodkich, np. biszkoptów, ciastek, dżemów i galaretek. Kto lubi tarty, niech spróbuje przyrządzić ją z jabłkami i rozmarynem - niebo w gębie. Jedna z moich ulubionych przypraw, bez której nie potrafię się obejść.
Awatar użytkownika
Danka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 13142
Rejestracja: 2008-03-11, 20:17

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Danka »

A takie rozmaryny widziałam w Anglii
Obrazek
Obrazek
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

Danusiu, wyglądają przecudownie! Mogę wiedzieć, gdzie zrobiłaś to zdjęcie (nie konkretną miejscowość, bardziej chodzi mi o warunki klimatyczne)? Szkoda, że w naszym klimacie nie da się wyhodować takich okazów...
Awatar użytkownika
Danka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 13142
Rejestracja: 2008-03-11, 20:17

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Danka »

Irku konkretnie tutaj http://en.wikipedia.org/wiki/Ferring nad Kanałem La Manche. U Anglików English Channel ;-)
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

Kuzyn dobrze nam wszystkim znanej przyprawy. Co ciekawe, jest rośliną wskaźnikową dla pierwotnych terenów leśnych.

Czosnek niedźwiedzi (Allium ursinum) jest krótkowieczną byliną z rodziny amarylkowatych. Pochodzi z Eurazji, gdzie pierwotnie porastał tereny przejściowe między klimatem umiarkowanym i cieplejszym. W Polsce rzadki, objęty częściową ochroną; występuje głównie w Sudetach, Karpatach i na Pogórzu. Pod ziemią posiada wąską, niezbyt dużą cebulę, z której bezpośrednio wyrastają liście (nie więcej niż 3), długoogonkowe, szerokolancetowate, cienkie i soczyście zielone. Łodyga prosta, wzniesiona, o wysokości do 45 cm, na jej szczycie w maju pojawiają się białe, drobne kwiaty zebrane w baldach pozorny. Cała roślina wydziela bardzo charakterystyczną woń.

Obrazek

Rozmnażanie:[/b] wysiew nasion jest najbardziej zawodną metodą. Po pierwsze, wymagają przejścia długiego okresu stratyfikacji, a po drugie szybko tracą zdolność do kiełkowania. Najlepiej wysiać je bezpośrednio do gruntu jesienią. Nie zapomnijmy oznaczyć tego miejsca, by przypadkowo nie wyplewić wiosną małych siewek. Zima zrobi swoje i - przy odrobinie szczęścia - już w lutym zobaczymy małe roślinki. Jeżeli chcemy uprawiać czosnek w pojemniku, nasiona wysiewamy do niewielkiego naczynka i - odpowiednio zabezpieczone - zimujemy na balkonie lub dołujemy w gruncie. Wiosną, po ukazaniu się siewek, przenosimy je pojedynczo do niewielkich pojemników, a gdy podrosną wysadzamy je dość gęsto (co 5-7 cm) do wspólnej doniczki. Ważna uwaga - w pierwszym roku nie korzystamy z liści, a jedynie z kwiatostanów, które trzeba usuwać, by roślina skupiła się na tworzeniu mocnej cebulki.
Najprościej będzie kupić gotowe cebule i to je wysadzić latem lub wczesną jesienią do ogrodu lub doniczki. Podziału rozrośniętych kęp dokonujemy latem, gdy roślina wejdzie w stan spoczynku i zamrze jej część nadziemna. Od razu zaznaczę, że czosnek niedźwiedzi nie tworzy wielu cebul przybyszowych.

Stanowisko:[/b] wyłącznie półcień lub cień. Roślinie wystarczą jedynie 4 h bezpośredniego słońca dziennie, najlepiej porannego. Jeżeli mamy taką możliwość, posadźmy czosnek pod drzewami liściastymi.
Przy uprawie pojemnikowej roślinę uprawiamy na parapecie północnego okna.

Podłoże:[/b] jest rośliną leśną, więc gleba przepuszczalna, stale lekko wilgotna, próchnicza i lekko kwaśna to dla niej optimum. Toleruje jednak gleby odbiegające od jej preferencji, ale odbije się to na jej żywotności. Myślę, na mniej korzystnych stanowiskach wymiana wierzchniej warstwy gleby na zakwaszony torfem kompost nie jest tytaniczną pracą. Czosnek odwdzięczy się nam za ten trud, tworząc gęsty, pięknie wyglądający dywan liści.
Roślina w doniczce najlepiej czuć się będzie w zwykłej kupnej ziemi do kwiatów. Rozluźnijmy ją jednak 1/3 objętości drobnego żwirku, dzięki czemu unikniemy zagniwania cebul z powodu nadmiernej wilgotności podłoża.

Podlewanie:[/b] lubi stale lekko wilgotne podłoże, więc przy suchej i ciepłej wiośnie, szczególnie w maju, trzeba będzie podlewać. Latem roślina zanika i nie wymaga wtedy wody.
Roślinę w pojemniku podlewamy regularnie, pozwalając jednak, by wierzchnia warstwa podłoża przeschła.

Nawożenie:[/b] warto co roku podsypać rośliny kompostem, jesienią lub wiosną, po ukazaniu się liści. Jeżeli ktoś chce, może także zastosować granulowany nawóz do roślin kwitnących.
Przy uprawie doniczkowej nawozimy dość intensywnie. Stosujemy nawóz ze zmniejszoną zawartością azotu, aplikowany roślinie co drugie podlewanie, ale w dwukrotnie mniejszej dawce.

Przesadzanie:[/b] wiosną, po ukazaniu się liści, sprawdzamy, czy roślina nie wymaga przesadzenia do większej doniczki. Można wtedy zrobić przegląd - pooddzielać cebule przybyszowe, wyrzucić uszkodzone itd. Podkreślam, że robimy to wyłącznie wiosną.

Uwagi:[/b] przy uprawie doniczkowej trzeba wziąć pod uwagę jedną rzecz - każda cebulka wytwarza maksymalnie 3 liście i nie możemy ściąć wszystkich, bo są one niezbędne, by ją wykarmić i przygotować do zimowania. Jeżeli dodamy do tego ograniczoną ilość miejsca w pojemniku, możemy wysnuć wniosek, że czosnku niedźwiedziego nie opłaca się uprawiać na parapecie jako przyprawy. Niestety, ale to prawda. Nie musimy jednak rezygnować z możliwości podziwiania jej piękna - świetnie bowiem sprawdzi się jako roślina ozdobna. Kiedy zamrze część nadziemna, nie wyciągamy cebulek. Do czasu zimowania nie nawozimy i podlewamy jedynie tyle, by miały one choć minimalny dostęp do wody. Przez pierwsze dwa lata uprawy warto usuwać kwiatostany, bo produkcja nasion bardzo męczy roślinę. Jako że czosnek niedźwiedzi żyje przeciętnie trzy lata, już w roku następnym zostawiamy jeden kwiatostan, z którego zbierzemy nasiona. W uprawie ogrodowej rówież warto praktykować tę metodę - nowe rośliny zastąpią te, które wypadną, a przy okazji znacznie ograniczymy jej inwazyjność (szczególnie jeśli zapewniliśmy jej warunki optymalne).

Zimowanie:[/b] jest w pełni mrozoodporny, jednak nadmiar wody w zimie często doprowadza do wygniwania cebulek. Samosiew powinien uzupełnić ewentualne braki.
Doniczkę z cebulkami już we wrześniu umieszczamy na balkonie i trzymamy tam bez zabezpieczenia do momentu, w którym temp. w dzień nie zacznie spadać poniżej zera. Oczywiście, koniecznością będzie zabezpieczenie przed opadami i silnym wiatrem. Gdy przyjdą pierwsze mrozy, roślinę umieszczamy w szafce lub w kartonowym pudełku. Przy bardzo niskich temp. konieczne będzie zastosowanie styropianowego pojemnika.

Choroby i szkodniki:[/b] roślina raczej zdrowa. Sporadycznie może pojawić się mączniak.

Zastosowanie:[/b] pierwsze dowody na wykorzystywanie przez człowieka czosnku niedźwiedziego pochodzą z mezolitu. Wizerunek liścia tej rośliny znaleziono w pochodzącej z tego okresu osady w Barkær w Danii. Z kolei w neolitycznej osadzie w Thayngen-Weier w Szwajcarii wykryto nadzwyczaj wysoki poziom pyłku kwiatowego czosnku, co wskazuje na jego wykorzystanie jako paszy. Potwierdza to fakt, że w tym kraju bardzo popularne jest masło czosnkowe, uzyskiwane z mleka krów karmionych czosnkiem niedźwiedzim. Właściwości zdrowotne tej rośliny są słabsze niż czosnku "ząbkowego". Ma on jednak tę zasadniczą przewagę, że jest lekkostrawny i nie obciąża wątroby. Dodatkowo, regularne spożywanie świeżych liści czosnku niedźwiedziego sprzyja łatwiejszej utracie wagi.
Cała roślina jest jadalna i wydziela specyficzny, czosnkowy zapach. Najsilniejszy aromat posiadają torebki nasienne, potem kwiaty, bulwy i liście. To jednak te ostatnie są najczęściej używane, właśnie ze względu na ich delikatny, subtelny smak. Dodatkowo, nie pozostawiają one w ustach czosnkowej woni. Klasycznym przysmakiem niemieckim są liście marynowane w oliwie - w tej postaci mogą być przechowywane bardzo długo. W Rosji konserwowane są w soli i spożywane jak sałata. Tradycyjny kornwalijski ser żółty, Cornish Yarg, produkowany z mleka krów rasy holsztyno-fryzyjskiej, owijany jest czosnkiem niedźwiedzim. Świeżych można używać do przyprawiania sałatek, kanapek, sosów i dressingów. Traci smak podczas gotowania, dlatego nie nadaje się do dań na ciepło. Wspaniałe jest pesto z czosnku niedźwiedziego. Można go także przyrządzać jak szpinak i podawać z fetą jako farsz do naleśników czy pierogów.
Bulwy są przysmakiem niedźwiedzi, stąd nazwa rośliny.

Ważna uwaga - nie pobierajmy rośliny ze środowiska naturalnego. Nie tylko przez to, że trzeba ją chronić, ale również z tego powodu, że odnotowano już śmiertelne pomyłki amatorów czosnku niedźwiedziego - mylono go z [b]konwalią majową
(Convallaria majalis), zimowitem jesiennym (Colchicum autumnale) i obrazkami plamistymi (Arum maculatum).
Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 678
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: Doxepine »

Kolejna mało znana roślina, która zasługuje na znacznie większe zainteresowanie, ma bowiem wiele - czasem zaskakujących - zastosowań.

Pycnanthemum pilosum, zwana również miętą górską, jest wieloletnią rośliną z rodziny jasnotowatych, pochodzącą z umiarkowanych rejonów Stanów Zjednoczonych. Wbrew polskiej (i angielskiej) nazwie nie jest spokrewniona z miętą, ale z pysznogłówką, do której wykazuje bardzo duże genetyczne podobieństwo. System korzeniowy kłączowy, niezbyt rozrośnięty. Łodygi wzniesione, silnie krzewiące się, osiągające do 150 cm (zazwyczaj 90-100 cm) wysokości. Liście lancetowate, wąskie, osadzone na krótkich ogonkach. Po roztarciu wydzielają silny, przyjemny zapach. Kwiaty ukazują się zarówno na szczytach pędów, jak i w kątach liści, mają barwę białą (często różowo nakrapiane). Na jednej roślinie może być ich nawet 100 tys. Kwitnie od połowy lata do pierwszych przymrozków.

Obrazek

Rozmnażanie:[/b] głównie przez wysiew nasion wiosną. Są bardzo drobne, nie należy ich więc przykrywać ziemią, a jedynie delikatnie do niej docisnąć. W celu zwiększenia ilości wschodów, należy wysiać je do pojemnika, a następnie całość włożyć do lodówki na 7 dni, nie jest to jednak koniecznie. Po wyjęciu powinny wykiełkować w ciągu 15-20 dni, przy temp. 20 st. C. Młode roślinki trzymamy z dala od pełnego słońca i podlewamy wyłącznie od spodu, gdyż są wrażliwe na zgorzel siewek. Pikujemy dopiero, gdy rośliny będą miały 4-5 liści właściwych, przenosząc je pojedynczo do niewielkich pojemników, uszczykując jednocześnie wierzchołek. Można to robić kilkukrotnie, aby otrzymać zwartą i niską roślinę. Gdy przepikowane rośliny podejmą wzrost, przenosimy je w słoneczne miejsce, a do ogrodu wysadzamy w czerwcu. Sadzonek nie pobieramy, nie ukorzeniają się zbyt dobrze. Podziału rozrośniętej kępy dokonujemy wiosną.

Stanowisko:[/b] najobficiej kwitnie w pełnym słońcu, ale w naturze rośnie w lekkim cieniu. Wybór stanowiska zależy od rodzaju gleby: na suchych sadzimy w półcieniu, na ciężkich i wilgotnych - w pełni nasłonecznionym.
Przy uprawie pojemnikowej wybierzmy najpierw wystawę wschodnią/zachodnią, a jeśli roślina nie będzie chciała tam rosnąć, przenieśmy ją na balkon (wymagać będzie wtedy zacieniania w najgorętszą część dnia) lub ustawmy w odległości ok. 1 m od południowego okna.

Podłoże:[/b] preferuje gleby średnio żyzne, dość ciężkie, ale przepuszczalne. Odczyn nie gra roli, oczywiście poza skrajnościami. Bardzo zlewne podłoże należałoby przekopać z piaskiem lub drobnymi kamieniami. Na glebach słabych i szybko przesychających warto wymienić wierzchnią warstwę na kompost.
Przy uprawie doniczkowej weźmy zwykłą ziemię do kwiatów i wymieszajmy ją z połową objętości drobnego żwirku.

Podlewanie:[/b] roślina jest średnio odporna na suszę. Jednak do obfitego i długiego kwitnienia przynajmniej przez wiosnę i pierwszą połowę lata powinna mieć stale lekko wilgotne podłoże. W praktyce oznacza to podlewanie co 2-3 dni, oczywiście w bezdeszczową i ciepłą pogodę. Na suszę są bardzo wrażliwe młode rośliny.
Roślinę w doniczce podlewamy regularnie, pozwalamy jednak, by przeschło 2-3 cm wierzchniej warstwy podłoża.

Nawożenie:[/b] nie jest konieczne, szczególnie jeśli daliśmy kompost. Nie zaszkodzi od czasu do czasu podlać roztworem nawozu do pomidorów lub roślin kwitnących, jaki zostanie nam w konewce po nawodnieniu innych roślin. Jedynie na wiosnę warto podsypać miętę górską granulowanym nawozem pełnoskładnikowym lub kompostem.
Roślinę w pojemniku nawozimy regularnie, co 2. podlewanie, ale 1/3 zalecanej dawki. Stosujemy najpierw nawóz ogólnego zastosowania, a gdy pojawią się zaczątki pąków kwiatowych przechodzimy na nawóz ze zmniejszoną dawką azotu.

Zimowanie:[/b] roślina jest w pełni mrozoodporna, ale pod warunkiem przepuszczalności podłoża. Jeśli posadziliśmy ją na glinach, których wcześniej nie uzdatniliśmy, warto zastosować trik z butelką bez dna, którą nakładamy na roślinę i zakręcamy, gdy zapowiadane są opady deszczu lub śniegu. Na wiosnę przycinamy roślinę - albo o 1/3, albo zostawiamy jedynie 2-3 oczka na głównym pędzie.
Dobrze zimuje w mieszkaniu. Można ją przenieść do chłodnego i jasnego pomieszczenia z temp. ok. 5 st. C. Podlewamy wtedy bardzo oszczędnie, jedynie tyle, by utrzymać stale wilgotną bryłę korzeniową, i nie nawozimy. Na parapecie w ogrzewanym pomieszczeniu znajdźmy jej jak najchłodniejsze i najjaśniejsze miejsce. Zmniejszamy podlewanie, pozwalając na przeschnięcie ok. połowy podłoża. Nawozimy raz na 2 tygodnie połową dawki nawozu ze zmniejszoną zawartością azotu. Na wiosnę przycinamy wyciągnięte pędy lub ścinamy całą roślinę, zostawiając jedynie 2-3 oczka. Wtedy koniecznością będzie przycięcie także bryły korzeniowej.

Choroby i szkodniki:[/b] bardzo rzadko rdza mięty lub mączniak, szczególnie jeśli roślina posadzona jest w zbyt mocnym cieniu. Ze szkodników mączlik.

Zastosowanie:[/b] roślina bardzo szeroko stosowana przez Indian Ameryki Północnej. Wierzono, że aromat roztartego liścia potrawi przywrócić zmarłą osobę do życia. Mięta górska jest jedną z najliczniej odwiedzanych przez owady, co wykorzystują pasjonaci tych małych żyjątek i pszczelarze. Przyciąga rzadkie gatunki, a także całe mnóstwo motyli. Jednocześnie odstrasza komary, muchy i inne bzyczące natręty (wystarczy włożyć kilka gałązek do ubrania, za ucho lub wetknąć do kapelusza). Miód z mięty górskiej jest uważany przez wielu za najszlachetniejszy. Rzadko można go kupić, stąd jego bardzo wysoka cena. Wysuszona roślina bardzo długo zachowuje swój zapach, może więc być używana w potpourri. Jest stosowana jako wabik przy konstrukcji domowych łapek na norki. Herbatka z liści ma działanie przeciwgorączkowe, przeciwkaszlowe, usuwa zmęczenie, pomaga w niestrawności, wzdęciach i kolkach. Przemywa się nią rany, płucze jamę ustną w przypadku wystąpienia nadżerek lub aft. Można jej także używać jako świetny płyn do higieny intymnej, głównie dla mężczyzn (tak używali jej Indianie). Świeży liść przyłożony do bolącego zęba szybko przynosi ulgę. Osoby uczulone na detergenty (lub niestosujące ich w ogóle) mogą używać naparu jak płynu do płukania tkanin. Kilka gałązek wrzuconych do suszarki nada praniu świeży, delikatny zapach.
Liście mięty górskiech po roztarciu wydzielają silny, miętowo-kwiatowy, bardzo przyjemny zapach. Rośliny można używać zamiennie z dobrze nam znaną miętą pieprzową, do czego zachęcam. Właśnie przymierzam się do wysiania tej rośliny. Dam znać, co z tego wyniknie.
Awatar użytkownika
lawender
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1153
Rejestracja: 2014-01-12, 11:59

Re: Zwykłe i niezwykłe zioła Irka

Post autor: lawender »

Co do czosnku niedźwiedziego,,,,to tak sobie myślę,hm,,,urośnie na balkonie czy nie urośnie?. :zawstydzony: Pojawił się u mnie w ogrodniczym:)Może go kupię,,,, :rotfl: No tak ale jak siebie znam to pójdę po czosnek i dodatkowo kupię 10 innych ,,,,oj co ja z SOBĄ mam ,,,,cztery światy.... :rotfl: Też tak macie ? idziecie kupić tylko jedne a wracacie z kilkoma? Czy ja taki URWIS tylko jestem:) :rotfl:
Pozdrawiam serdecznie Ola - Lawender:)
ODPOWIEDZ