Trawnik- radość czy koszmar.

Założenie i pielęgnacja, problemy z utrzymaniem trawnika.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
waldek727
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 404
Rejestracja: 2011-07-23, 01:16

Trawnik- radość czy koszmar.

Post autor: waldek727 » 2011-10-16, 22:52

Witam wszystkich.

Postanowiłem swój post umieścić w nowym temacie,żeby nikt nie odebrał go osobiście.
Powiedz mi Wojtek jako ekspert (LeroyMerlin) jak to właściwie jest z tymi naszymi trawnikami.
Widzę, słyszę, czytam, że większość osób które postanowiły mieć w swoim ogrodzie trawnik
jest wcześniej czy później bardzo z niego niezadowolona.Tylko nielicznym, nie wiedząc czemu, udaje się mieć czystą, zieloną, równą i zadbaną murawę.
Wiem to ze swojego długoletniego doświadczenia i powtarzam to wszystkim, że trawa jest rośliną zielną bardzo trudną w uprawie, wymagającą poświęcenia jej dużo czasu i środków do uzyskania zamierzonego efektu. Jeżeli ktoś dalej tego nie rozumie i nie chce się zastosować do czystych i zrozumiałych reguł przedstawianych w ramach tego forum odnośnie posiadania przez lata pięknego trawnika, to później przynajmniej ma się czym,,pochwalić".

Oto kilka przykładów:
,,W moim młodym trawniku jest więcej chwastów niż trawy".
Może kupiłeś nasiona chwastów zanieczyszczonych trawą?
,,Cały mój trawnik robi się żółty"
To na pewno pani w sklepie ogrodniczym sprzedała Ci przez nieuwagę proso.
,,Trzy razy dosiewałam trawę i dalej nie rośnie"
Kupiłaś uparty gatunek trawy.To dla tych którzy lubią coś siać a nie chcą mieć w swoim ogródku trawnika.
,,Co to za gatunek trawy,że po każdym jej koszeniu robią się żółte końcówki źdźbeł?"
To nie gatunek trawy, to wina sąsiada, że nie naostrzył Ci noży w kosiarce.
I tak można mnożyć błąd za błędem, oczywiście nie nasz.

My przecież już w zeszłym roku zwapnowaliśmy glebę żeby miała odpowiednie pH, dokładnie ją przekopaliśmy na głębokość sztycha, wyjęliśmy z ziemi wszystkie korzenie chwastów, oczyściliśmy ją z kamieni, szkła, sznurków, gwoździ i co tam w niej jeszcze nie było, zgrabiliśmy i wyrównaliśmy teren, przewalcowaliśmy żeby nam się trawka dobrze ukorzeniła, odczekaliśmy przynajmniej miesiąc żeby ziemia sobie ,,popracowała", jeszcze raz zgrabiliśmy i wyrównaliśmy teren, w międzyczasie kupiliśmy nasiona traw od renomowanego importera. Nie żeby tam jakieś z promocji za 12 zeta, czy z kolorowymi fotkami na opakowaniu.
Gdy nadszedł czas siewu to zwilżyliśmy glebę i dołożyliśmy wszelkich starań żeby rozprowadzić nasionka równomiernie w kilku kierunkach, a nawet przykryliśmy ją przesianą ziemią z kompostu na grubość ok 1 cm po czym jeszcze raz całość zwalcowaliśmy tym razem już pustym walcem bez wody. Co nam zatem wieczorem pozostało? Zrosić ją delikatnym strumieniem wody i patrzeć jak zdrowo rośnie.

Tylko ta franca wcale nie chce nam zdrowo rosnąć!!! :kwasny:

No cóż. Biznes jest biznes. Natura niech sobie jeszcze trochę poczeka na lepsze czasy.
Panie Wojtku.
Dla mnie poproszę coś na grzyba, na chwasty jedno i dwuliścienne, coś do zwalczania mchu, żeby mi trawa nie żółkła, 2 kG nasion na dosiewkę, wiadro mocznika i coś żeby mi kosiarka nie rdzewiała. Aha. Jeszcze coś mi podgryza od dołu korzenie.
-Ile płacę?
-217 złoty.
-Proszę bardzo. Dziękuję pięknie. Kłaniam się.

Wiem,że jestem w tym poście złośliwy, że rozwala mnie pycha i że chcę zabłysnąć na tym forum. Jeżeli Ty sądzisz tak samo, to mnie to nie przeszkadza.
Pod jednym wszak warunkiem, że jak się zdecydujesz na założenie nowego trawnika i zależy Ci choć trochę na jego estetyce i zdrowym wyglądzie, to nie tak, że:
Wczoraj skopane, dzisiaj podgrabione a jutro wysiane.
W ten sposób jak chcesz mieć na swojej działce zielono, to posiej sobie lucernę.
Pomyśl sobie w ten sposób; Cholera może i ten Waldek ma rację żeby się nie spieszyć z zakładaniem tego trawnika, bo ponoć trawa to roślina zielna bardzo trudna w uprawie, wymagająca dużo troski i poświęcenia jej czasu.

Był to tylko wstęp do kolejnych moich postów które będę zamieszczał w tym temacie w chłodne zimowe wieczory, i dotyczyć będą prawidłowego zakładania trawnika. Czekam też na innych kolegów i koleżanki którzy zechcą mnie wesprzeć na forum w tym wątku.

Pozdrawiam.Waldek.

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-10-17, 09:11

Waldku,
Od dawna wyznaję pewną filozofię dotyczącą trawników, o której potem. Przyznam, że wiele zapytań na tym forum odnośnie problemów z trawnikami zostało już dawno rozstrzygniętych. Wiedza ta jednak jest porozrzucana w wielu wątkach i każdy pomysł uporządkowania i usystematyzowania wiedzy będzie przydatny. :)

Poniżej moja wypowiedź z lipca 2008 roku - odpowiedź dla kolegi z forum
Daniela pisze:Franky,
widzę, że się bardzo niecierpliwisz i podchodzisz z iście naukową precyzją do swojego trawnika. Żeby uzmysłowić Ci jak długa jest droga do dobrego trawnika przytoczę pewną anegdotę.

Otóż w Teksasie bardzo bogaty jegomość założył własne pole golfowe. Poświęcał temu projektowi wiele funduszy, pracę wielu ludzi i efekty były spektakularne. Zaprosił kiedyś do siebie Anglika, który tematem trawników - w tym na polach golfowych - zajmował się całe swoje życie, specjalistę z pierwszej ligi. W końcu Anglicy słyną z trawników.

Oprowadzając go po swoim polu opowiadał o tym jakie zabiegi są wykonywane, że trawnik jest koszony co 2-3 dni, zraszany w takim stopniu, takimi zraszaczami to a takimi itd. Po czym pyta Anglika o wrażenia, na co ten ze stoickim spokojem (znanym Anglikom) odpowiedział:

Owszem ładnie! Wystarczy jeszcze tylko, że będziecie to robili przez 200 lat i trawniki będą takie jak trzeba.


Ponieważ w moim podejściu nie zmieniło się wiele od tego czasu życzę Ci Waldku wytrwałości i nam wszystkim - obyśmy długo żyli! :)
Oczywiście służę pomocą.

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-10-17, 11:03

Waldku zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości tematu. Założyłam trawnik wedle wszelkich opisywanych przez Ciebie prawideł, na czym jak na czym ale na ogrodzie nie oszczędzam ani funduszy ani tym bardziej pracy. Co z tego jak i tak trawnik bardzo odbiega od ideału, niestety ogromna ilość zielska niszczy całe wrażenie estetyczne. I mogę sobie ręce urobić po pachy nigdy nie dojdę do ideału angielskiego trawnika. Wszystko przez to, że mieszkam na wsi i moi sąsiedzi nie przykładają większej wagi do dbania o terminowe koszenie łąk i trawników, na polach uprawnych rosną chwasty, których nasiona z wiatrem wędrują na mój trawnik. I jaką poradę byś mi udzielił, co mam zrobić by mieć wymarzony, równy, angielski trawnik?

Awatar użytkownika
Danka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 13453
Rejestracja: 2008-03-11, 20:17

Post autor: Danka » 2011-10-17, 14:03

Niestety angielskie trawniki trzeba często kosić. U córki w ogrodzie jest tylko taki trawnik.
Obrazek
ale najbardziej podoba mi się gdy jest cały w kwiatkach.
Obrazek
I rośnie w nim nie tylko trawa.
Obrazek
Ale są i takie trawniki.
Obrazek
Obrazek
Jak widać na powyższym zdjęciu, też coś w nim rośnie.
A tu jest trawnik na terenie publicznym, nad morzem.
Obrazek
Mam nadzieję, że zamieszczone zdjęcia nie doprowadzą Was do rozpaczy. Jedyną opieką jaką zięć otaczał trawnik to było koszenie. A co piątek było słychać we wsi, włączone kosiarki. Przy suszach, co niektórzy włączali spryskiwacze. Widziałam także trawnik cały suchy. Ale po tygodniu już był nałożony nowy. ;-) Ja nie posiadam angielskiego trawnika i nawet go nie pragnę. Chociaż na pewno ładniej byogród wyglądał. Ale jak napisała Gosia, ogród mam na wsi więc szkoda mojego wysiłku na utrzymanie trawnika. A do tego dochodzą krety. W wiosce, gdzie mieszka córka nie widziałam nor kretów. Ale może dlatego, że wysoki stan wody, bo nad morzem.
Wydaje mi się, że najlepiej by było pogodzić się z naszą przyrodą i robić trawniki na jakie ona nam pozwala.

Awatar użytkownika
Elzbieta M
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 6714
Rejestracja: 2010-09-22, 20:16

Post autor: Elzbieta M » 2011-10-17, 14:50

Danusiu , pierwsze zdjęcie od razu nasunęło mi myśl , że dziewczynki będą miały dużo terenu do biegania. :lol:

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-10-17, 15:50

No widzisz Danusiu i ja stwierdziłam, że szkoda energii na walkę z wiatrakami i lepiej ją spożytkować w innym kierunku, stąd trawnik mam jaki mam. ;) :-D Pytanie do Waldka postawiłam dość przekornie, z maleńką nadzieją, że jednak zna jakiś sposób na mój wymarzony trawnik, jeśli nie to włosów z głowy sobie rwać nie będę. Chciałam jednak zaznaczyć, że czasem można zrobić wszystko wedle prawideł sztuki, a i tak otaczająca przyroda zwerufikuje nasze zamiary. :-D Danusi dziękuję za wstawienie zdjęć angielskich trawników, na których temat wytworzyło się wiele mitów, i jak widać nie wszystkie odzwierciedlają nasze wyobrażenia o nich. Nie znaczy to jednak, że nie możemy próbować dążyć do doskonałego trawnika w czym mam nadzieję pomoże nam Waldek. ;) :-D

Awatar użytkownika
Danka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 13453
Rejestracja: 2008-03-11, 20:17

Post autor: Danka » 2011-10-17, 18:38

Elzbieta M pisze:Danusiu , pierwsze zdjęcie od razu nasunęło mi myśl , że dziewczynki będą miały dużo terenu do biegania. :lol:
Elu, rzeczywiście, miejsca do biegania im nie zabraknie. :hyhy:
Mówiąc i pisząc o angielskich trawnikach najczęściej myślimy o pałacowych i zamkowych ogrodach lub parkach. A w takich miejscach nad trawnikiem pracuje sztab ludzi. I dlatego są bardzo zadbane. Zdjęcie z Kew Garden.
Obrazek
W ogródkach, w których widziałam trawniki, najczęściej są to małe połacie. Wtedy można wysilać się na dbałość o trawnik. I przeważnie jest to strona frontowa domu.
Obrazek
Obrazek
Niektórzy mieszkańcy są ekologiczni i pozostawiają ogród i trawnik naturze.
Obrazek
Zastanawiam się, czy naprawdę musimy kopiować angielskie trawniki. Rozumiem, że może się komuś podobać i będzie robił wszystko co możliwe, żeby taki efekt osiągnąć. Ale czy wszyscy musimy mieć takie same trawniki :?:

Awatar użytkownika
waldek727
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 404
Rejestracja: 2011-07-23, 01:16

Post autor: waldek727 » 2011-10-17, 20:57

Danielu, Gosiu, Danusiu.

Dzięki Wam serdeczne za wasze posty.
Danusi też dziękuję za zamieszczenie super fotek.
Zgadzam się ze wszystkimi wypowiedziami.

Krótkie sprostowanie.
Pisząc swój post miałem na myśli każdą grupę trawników, nie tylko te angielskie.

Prawdą jest, że rodzaj trawnika dobiera się do środowiska i rodzaju ogrodu.
Piękne są też trawniki w stylu łączki z polnymi kwiatuszkami czy na przykład z mikro koniczynką.
Podkreślają one styl ogrodu leśnego czy też wiejskiego (również w stylu angielskim).
Niestety i takie trawniki wymagają dużego nakładu pracy przy ich zakładaniu.

Przeczytałem kiedyś parę artykułów na temat zakładania i pielęgnacji pól golfowych i trawiastych kortów tenisowych. Jest to całkiem inna bajka. Ciekawostką jest, że greenkeeperzy w swoich tajemniczych mieszankach
nawozowych dodają znikome ilości azotu, a pomimo tego trawa wygląda wspaniale.

Ja w swoim poście opisałem różne sytuacje przy zakładaniu trawnika, ale uwagi te dotyczą również wszystkich którzy chcą mieć w swoich ogrodach np piękne rabaty różane, azaliowe czy też wrzosowiska. Bez wcześniej przygotowanego w sposób staranny terenu pod uprawę tych roślin, oraz zapewnienia im optymalnych warunków środowiskowych, długo pięknem i zdrowiem swoich roślin się nie nacieszą.

Pozdrawiam.Waldek.

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-10-17, 21:41

Waldku nie sposób nie zgodzić się z teorią, że co nagle to po diable. I nie da się zaprzeczyć, że jeśli chcemy cieszyć się pięknymi roślinami, w tym też trawnikiem to musimy dobrze przygotować glebę i odpowiednio rośliny dożywić. Wcześniej napisałam, że mój trawnik nie jest wolny od chwastów, jednak nie są to chwasty wieloletnie głęboko korzeniące się. W gruncie rzeczy mam dość gęsty i soczyście zielony trawnik bez pustych placy, co czasem mogę obserwować u użytkowników pokazujących tu swoje trawniki. Ale trawnikowi poświęcam sporo czasu.
Ostatnie koszenie trawy przed zimą wykonuję (o ile pogoda temu sprzyja) pod koniec października. Po koszeniu (koszę z koszem) trawnik przed zimą dokładnie wygrabiam na krzyż. Staram się by przy ostatnim koszeniu trawa nie była skoszona zbyt nisko. Zimą staram się nie spacerować po trawniku, o ile to nie jest konieczne, a przynajmniej nie udeptywać ścieżek. Wiosną trawnik znów dokładnie wygrabiam, potem aeratorem dokładnie przeczesuję, zabieg ten jest u mnie konieczny, ponieważ mój trawnik ma już 14 lat i darń mocno przerosła. Co drugi rok przesiewam po aeratorze piaskiem w celu rozluźnienia podłoża i ponownie dokładnie wygrabiam darń. W tamtym roku zastosowałam endomikoryzę, która widocznie poprawiła żywotność trawnika, oraz jego walory estetyczne. Muszę przyznać, że również nie stosuję nawożenia azotowego, natomiast dwa razy do roku podlewam własnoręcznie wyprodukowanym biohumusem. W tym roku również zastosowałam Rosahumus na trawnik. W ciągu sezonu wielokrotnie koszę (a dokładnie syn) trawnik pilnując by, szczególnie podczas upalnego lata, nie kosić zbyt nisko. Nie stosuję nawadniania, jak dotąd trawa radzi sobie bez problemu, nawet podczas suszy fakt, że 14 lat temu posiałam odpowiednią mieszankę traw i nie żałuję do dziś ówczesnego nakładu finansowego. Prawda jest jednak taka, jak to kiedyś ujęła Daniela, że trawnik w ogrodzie to obóz pracy i nie da się osiągnąć zadowalającego efektu bez systematycznej pracy przy nim. ;) :-D

Awatar użytkownika
Ladys
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 423
Rejestracja: 2010-05-18, 10:33

Post autor: Ladys » 2011-10-17, 22:20

Trudno odpowiedzieć czy trawnik to radość czy koszmar, ale co jest naprawdę koszmar to hałas kosiarek.

Awatar użytkownika
waldek727
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 404
Rejestracja: 2011-07-23, 01:16

Post autor: waldek727 » 2011-10-17, 23:15

Gosiu.

Zaskoczyłaś mnie treścią tego postu tak,że nie wiem teraz co mam napisać.
Może krótko. Chciałbym czytać coraz więcej postów o podobnej treści.

Swój wczorajszy post pod tytułem ,,Trawnik-radość czy koszmar" specjalnie napisałem w takiej buńczuczno-ironicznej formie żeby odróżnić go od innych postów i aby swoją treścią wzbudził zainteresowanie. Zależy mi bowiem na tym, aby nasze ogrody wyglądały coraz piękniej i były naszą wizytówką nawet w całej Europie.Wiem, że niektóre już są i jest ich coraz więcej.
Oglądam je nawet na naszym forum.

Władziu. rozumiem Twoje oburzenie. Mieszkasz w tak pięknym miejscu, że hałas dla Ciebie jest czymś obcym. Sama natura już tworzy piękne krajobrazy, a my w miastach musimy tworzyć je sami. Na pewno Wasze kosiarki na czterech nogach są o wiele cichsze, niż te nasze mechaniczne.

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-10-18, 19:24

Co do kosiarek, cóż trudno uciec od cywilizacji i oczekiwać, że ktoś będzie utrudniał sobie życie kosząc kosą. Można wybrać kosiarki elektryczne są cichsze od spalinowych, sama jednak koszę spalinówką, bo przy takiej wielkości trawnika koszenie elektryczne byłoby mało ekonomiczne, a poza tym trudno na takim obszarze jeżdzić z kablem. Warto jednak przestrzegać ogólnych zasad by nie utrudniać sobie i sąsiadom życia. Nigdy nie zaczynam koszenia przed 10 rano, staram się zaczynać koszenie ok godz. 11 bo wiem, że jedna z moich sąsiadek pracuje na nocną zmianę i zaraz po powrocie do domu kładzie się spać. Daję jej więc kilka godzin na odespanie nocy. Staram się też zakończyć koszenie najpóźniej do 21 (wieczorem odgłos kosiarki niesie daleko), w najbliższym sąsiedztwie nie ma małych dzieci, które by mogły spać w dzień, więc na to uważać nie muszę. I nigdy nie koszę w niedzielę, i to nie ze wględów religijnych tylko z szacunku do innych i siebie, w końcu jeden dzień w tygodniu w ciszy bardzo się przydaje. ;) :-D

Awatar użytkownika
Ladys
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 423
Rejestracja: 2010-05-18, 10:33

Post autor: Ladys » 2011-10-18, 21:27

waldek727 pisze:


Władziu. rozumiem Twoje oburzenie. Mieszkasz w tak pięknym miejscu, że hałas dla Ciebie jest czymś obcym. Sama natura już tworzy piękne krajobrazy, a my w miastach musimy tworzyć je sami. Na pewno Wasze kosiarki na czterech nogach są o wiele cichsze, niż te nasze mechaniczne.
Waldku ja się " nie oburzam" :-D tylko konstatuję, u nas się kosi czy piątek,czy świątek, a nie którzy mają 20-50 arowe ogrody, ja koszę elektryczną kosiarką max. 5 arów, resztę kosi kosa i owieczki.

rosa87
Witamy na forum!
Witamy na forum!
Posty: 4
Rejestracja: 2012-04-20, 18:56

Re: Trawnik- radość czy koszmar.

Post autor: rosa87 » 2012-04-21, 19:42

Rodzajów trawników jest bardzo dużo. Ja mogę tylko napisać jak to wygląda u mnie. Specjalne nawozy na trawnik i regularne koszenie pozwala mi utrzymać mojego "skarba" w przyzwoitym stanie. Radość czy koszmar? Dla mnie jednak radość zdecydowanie przeważa - może dlatego, że zieleń uspokaja i dodaje energii do pracy przy trawniku :lol:

ODPOWIEDZ