Rosahumus - opinie, jak działa

Jak stosować nawozy i inne preparaty poprawiające wzrost roślin?
Awatar użytkownika
Elzbieta M
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 6606
Rejestracja: 2010-09-22, 20:16

Rosahumus - opinie, jak działa

Post autor: Elzbieta M » 2011-05-03, 19:23

W tym sezonie będę testować działanie rosahumusu. Z instrukcji dowiedziałam się, jak go stosować, mam jednak kilka pytań. Będę sadzić róże, naleję do dołków rozpuszczony nawóz. Przeczytałam, żeby stosować go trzykrotnie w ciągu sezonu - wczesną wiosną, w maju - czerwcu oraz jesienią . Czy róże można podlać tym nawozem jesienią, czy nie wpłynie to niekorzystnie na ich mrozoodporność?
Druga wątpliwość - rosahumus stosujemy przed siewem. Poleję więc zagonik przed siewem ogórków. A czy mogę polać zagonik z truskawkami? Czy kontakt rosahumusu z liśćmi nie wpłynie na nie niekorzystnie?
I na koniec - czy ktoś wie, ile gramów rosahumusu ma płaska łyżeczka? Ile to może być - na łyżeczki - 3 – 6 g ?

użytkownik usunięty

Post autor: użytkownik usunięty » 2011-05-03, 23:16

Z tego co się naczytałem o rosahumusie, to jest nawóz w typie kompostu, tyle że, w postaci skoncentrowanego minerału. Czyli używając go trzeba raczej myśleć o nim jak o nawozie naturalnym a nie sztucznym. Tylko to jest koncentrat i trzeba uważać by go właściwie dawkować.
Co do wagi płaskiej łyżeczki, to trudno powiedzieć, bo łyżeczki są różne. Najlepiej by było jednak sprawdzić ile waży. Np. Dla cukru jedna płaska łyżeczka to ok. 4g.

Awatar użytkownika
Elzbieta M
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 6606
Rejestracja: 2010-09-22, 20:16

Post autor: Elzbieta M » 2011-05-04, 09:52

Piotruś , Rosahumus - to czarny proszek do rozpuszczenia w wodzie.P. E. Sikora w swojej książce "Ogród warzywny przy domu " pisze , że to " nawóz ekologiczny i naturalny , dlatego można go stosować bezpiecznie bez ryzyka przenawożenia."
A ja jednak przeliczę ile jest łyżeczek w 200 gramach - i podam zainteresowanym :-D

Awatar użytkownika
Elzbieta M
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 6606
Rejestracja: 2010-09-22, 20:16

Post autor: Elzbieta M » 2011-05-04, 14:15

Sprawdziłam i podaję zainteresowanym - 1 płaska łyżeczka Rosahumusu to akurat 3 g - rozpuszczone w pół litrze wody - porcja na skropienie 10 m kw. ziemi. Zabieram się więc do pracy :-D

Awatar użytkownika
Adżacha
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 417
Rejestracja: 2010-08-27, 22:03

Post autor: Adżacha » 2011-05-04, 15:18

Wątpię, by Rosahumus wpływał na mrozoodporność.
Nie zauważyłem, by roztwór tego specyfiku szkodził liściom.

Poza tym - ten nawóz jest niesamowity. Teraz to by mnie chyba nawet nie zdziwiło, gdyby można było tym grypę leczyć :-D
'"Stary las zanucił pieśń
zaklętą w pnie i korony drzew
Wiatru szum i rzeki szept
Powtarza wciąż słowiańską wieść" -Aminae
Mój "słowiański ogródek"

Awatar użytkownika
Elzbieta M
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 6606
Rejestracja: 2010-09-22, 20:16

Post autor: Elzbieta M » 2011-05-04, 17:05

Adżacha pisze: Poza tym - ten nawóz jest niesamowity. Teraz to by mnie chyba nawet nie zdziwiło, gdyby można było tym grypę leczyć :-D
A masz już jakieś doświadczenia odnośnie stosowania? Jeśli używałeś i zauważyłeś wpływ na rośliny, to napisz. Ja na razie opryskałam wybrane grządki. Ciekawa jestem, jak będą rosnąć moje warzywa.

Awatar użytkownika
Adżacha
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 417
Rejestracja: 2010-08-27, 22:03

Post autor: Adżacha » 2011-05-04, 19:14

Widzę, że bratki, które miały o 2-3 zdeformowane, karłowate kwiatki (oba krzaczki z tego samego źródła) ok. tygodnia po zastosowaniu, zaczęły wypuszczać normalne kwiaty. Bratki polne, które były podlewane nawozem mają nieco większe i bardziej wybarwione kwiatki.
Obecnie testuję z trawą, i zbieram się aby zawieźć Rosahumus do babci, aby zobaczyć jaki ma wpływ na pomidory ;)

A, i jeszcze zacytuję siebie [ :-P ] jaki to ma wpływ na samą ziemię :
I widzę już różnicę, tam, gdzie zastosowałem ten środek woda ładnie się wchłania, tam gdzie nie, to woda stoi )jak rozbite jajko w mące - tak to mi się skojarzyło) kilka minut .
'"Stary las zanucił pieśń
zaklętą w pnie i korony drzew
Wiatru szum i rzeki szept
Powtarza wciąż słowiańską wieść" -Aminae
Mój "słowiański ogródek"

Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 2377
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22

Post autor: Merghen » 2011-05-04, 20:22

Elu, dziękuję za Twoją ciężką pracę przy liczeniu :) Nie mogłam się jakoś zabrać do stosowania tego nawozu, teraz mając proporcje będzie mi łatwiej. Zaczynam od poniedziałku :)
Ogród:
Zasadzany na ugorze

Zapraszam, Małgorzata

aniątko
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 243
Rejestracja: 2010-09-05, 11:45

Post autor: aniątko » 2011-05-04, 21:00

Ja też już zastosowałam Rosahumus opryskałam przygotowane miejsce na pomidory i ogórki oraz na kanny, będę niedługo wysadzać, zobaczę jak się sprawdzi, a 3-6 g na oko wzięłam łyżeczkę. ;)

Nita
Powoli się rozkręca
Powoli się rozkręca
Posty: 40
Rejestracja: 2010-07-05, 14:07

Post autor: Nita » 2011-05-16, 19:57

Zainspirowana wpisami na forum również postanowiłam wypróbować rosahumus, właściwie w myśl zasady "gorzej i tak nie będzie". Zastosowałam go na pasek ziemi przed balkonem, przy nowo wybudowanym bloku. Innymi słowy - na zbitą, zmaltretowaną glinę, do której dopiero zaczęły nieśmiało się wprowadzać dżdżownice. Podlałam świeżo skopaną rabatkę i efekt był natychmiastowy: po deszczu w miejscach potraktowanych rosahumusem ziemia pozostała pulchna i sypka. Natychmiast pobiegłam po większe opakowanie i zamierzam stosować, dopóki moja glinka wspomagana innymi zabiegami nie zacznie przypominać normalnej ziemi. Nie wiem, jak działa na rośliny, bo podsypuję je szczodrze kupną ziemią; nie odważyłam się sadzić ich bezpośrednio w to podłoże. Ale sama ziemia wygląda, jakby jej się lżej oddychało. ;)
Aha - nie zaglądałam jeszcze do dużego opakowania, ale do małego, 200 gramowego, była dołączona bardzo wygodna miareczka z podziałką, nie miałam więc kłopotu z odmierzeniem właściwej ilości preparatu.

P.S. Jeszcze jedno: nie zauważyłam, żeby rosahumus zadziałał niekorzystnie na przypadkowo polane nim liście. Tyle tylko, że brązowa woda na roślinkach wygląda bardzo nieestetycznie, więc trzeba to spłukać i tyle. :)

Awatar użytkownika
Ha-linka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1161
Rejestracja: 2008-02-08, 08:09

Post autor: Ha-linka » 2011-05-18, 13:02

Ja też już zastosowałam Rosahumus pod warzywka. Odpowiednie proporcje odmierzyłam łyżeczką.(Elu M dzięki za przeliczenie :-D )Na mojej działce ziemia jest ciężka, gliniasta.Kiedy opryskałam grządkę i lekko przemieszałam z glebą już zauważyłam poprawę.Zobaczymy jak zadziała na rośliny. :-D
Pozdrawiam Halina
Moja oaza spokoju

grzecho
Witamy na forum!
Witamy na forum!
Posty: 10
Rejestracja: 2011-04-09, 13:19

Post autor: grzecho » 2011-05-19, 11:39

Także i ja zastosowałem rosahumus na swojej działce, ziemia na niej gliniasta i nie widziała nawozu od jakiś 10 lat, tak przynajmniej twierdzi sąsiad z działki obok - jestem nowym "gospodarzem" tego skrawka ziemi - w zeszłym roku walczyłem z chwastami żeby odkryć co na tej działce się znajduje ponieważ chwast był większy od mnie, a do niskich osób nie należę... teraz czas użyźnić glebę - teren opryskany więc czekam na deszcz.
Grzegorz
początkujący działkowicz :)

Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 2377
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22

Post autor: Merghen » 2011-05-19, 21:18

Ja podlałam brzoskwinię, winogrono, śliwę lengrodę, róże i kwasolubne (hortensje, wrzosy,rododendrony) Też jestem ciekawa efektów...
Ogród:
Zasadzany na ugorze

Zapraszam, Małgorzata

Awatar użytkownika
ATA
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 268
Rejestracja: 2011-03-23, 15:21

Post autor: ATA » 2011-05-20, 10:29

I ja również zastosowałam rosahumus. Na razie dostały go róże, bukszpany, trzmielina oskrzydlona i trawy. W weekend następną partię roślinek nawiozę. :->

Awatar użytkownika
Adżacha
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
Posty: 417
Rejestracja: 2010-08-27, 22:03

Post autor: Adżacha » 2011-05-20, 18:30

Ja ostatnio sypnąłem trochę do akwarium .
Kwasy humusowe w moich baniakach są mile widziane , a żelaza i potasu ostatnio brakuje w baniaku .
Efekt?
Nie pamiętam abym miał tak czerwone rotale :)
'"Stary las zanucił pieśń
zaklętą w pnie i korony drzew
Wiatru szum i rzeki szept
Powtarza wciąż słowiańską wieść" -Aminae
Mój "słowiański ogródek"

ODPOWIEDZ