Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Dowolne tematy, "luźne" pogadanki i trochę relaksu.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: tadek » 2012-01-07, 21:04

Postanowiłem pobiadolić trochę na forum, ponieważ mam zapewne jak każdy, poważny problem z przydasiami.
Większość gromadzonych przez nas klamotów przyda się lub nie przyda się w skali 50/50.
Czy jest choć jedna osoba na tym forum, która nie ma tego problemu?

Przed chwilą, nim zacząłem pisać w tym wątku, byłem w piwnicy, dołożyć drewna do ognia.
Po drodze wsadziłem do worka na recykling dwie cienkie, wcześniej używane folie malarskie - ochronne, które od nie pamiętnych czasów, walały się po piwnicy.
Nie wiem czy dobrze ? A nóż przydały by się ?
Moja piwnica wygląda dość marnie, mimo porządkowania panuje w niej odwieczny bałagan.
Wiem co gdzie mam, jak każdy facet. Ale jak przyjdzie co do czego, to i tak idę kupić potrzebną rzecz do sklepu.

Ostatnio w kącie (nie wiem skąd się wzięły), znalazłem sanki !!!
To było w połowie grudnia. Jak pamiętam, zaciekawił mnie kąt, w który od zeszłej zimy nie zaglądałem.
Zacząłem z ciekawości grzebać w znajdujących się tam rzeczach. Po chwili niespodziewanie znalazłem leżące tam sanki !!! :o rany:
Teraz mamy zimę, pomyślałem - przydadzą się !!!

Uradowany wyciągnąłem je, obmiotłem z pajęczyn i chcąc się do nich przymierzyć, usiadłem na nie.
Efekt był piorunujący !!!
Sanki od leżenia miały już zbutwiałe szczebelki, co spowodowało że załamały się pod moja pupą, a ja ległem w nich nie omal nakrywając się nogami.
Calutka krew napłynęła mi do oczu, które wybałuszyłem ze zdziwienia i jednocześnie strachu !!!
Tego było za wiele, miałem dość tego odkrycia.
Uwolniwszy się z uścisku połamanych szczebli, cisnąłem sankami na kupkę węgla i poszedłem do domu.

Nie spojrzałem na nie przez kilka dni.
Dopiero przy rozpalaniu ognia, szykując drewno na rozpałkę, pod rękę podeszły mi drewniane tralki pozostałe z remontu schodów. Długo nie namyślałem się.
Przeprosiłem zhańbione sanki, i zacząłem przymierzać do nich wspomniane listwy. Pasowały jak ulał.
Tylko dociąć na długość, przeszlifować, powiercić otwory... były nawet lepsze od poprzednich. Szerokość była podobna, tylko były grubsze jak oryginalne, co dodało sankom masywności.
I.JPG
W tym miejscu muszę podkreślić, że użyte tralki, przeleżały w piwnicy jako przydasie prawie cztery lata, tyle minęło bowiem czasu od remontu schodów. Gorzej było z resztą.
Śruby też mam, nowe, i to dwa wiadra, które tylko sobie stoją, bo do niczego nie przydają się. Albo są za grube, albo za krótkie, albo za krotki gwint jest... w każdym razie jak je potrzebuje idę kupić nowe.

Teraz o farbie!!! Ho, ho, ho, ile to ja mam farby, która się znalazła jak sanki wyremontowałem!!!
Znalazłem wtedy 5 małych puszek, w rożnych kolorach, ale żeby znaleźć, musiałem kupić kolejną.
Fakt faktem, problem pozostaje przyda się czy nie przyda ??
II.JPG
Obecnie jestem na etapie furiackiego porządku. Z piwnicy wyleciał już potężny regał z płyty wiórowej, z którego oprócz tego że stał, pociechy nie miałem. Półki miał długie, i każda z nich, nawet bez obciążenia, pod własnym ciężarem, ochoczo pod wpływem grawitacji ciążenia, ucinała się w stronę podłogi.
Na domiar tego, konstrukcja regału była mało stabilna i odchylała się była od pionu, prawie o 90 stopni.
Po wyniesieniu regału, oczywiście nie na śmietnik, tylko do garażu, bo a nuż płyty się do czegoś przydadzą, zyskałem nową przestrzeń do zapełnienia.

Ciekawy jestem co dalej przyniosą moje porządki, ile będę w stanie z moich przydani wyrzucić ?
III.JPG
Na zdjęciach, są moje sanki po remoncie, które tym razem schowałem na strychu.
Ciekawe kiedy je znowuż odnajdę, bo tegoroczna zima jest ciepła i bezśnieżna...

Awatar użytkownika
Małgorzata124
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1793
Rejestracja: 2008-08-03, 19:47

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: Małgorzata124 » 2012-01-07, 22:58

Tadeusz ja osobiście nie mam takiego problemu, ale oczywiście jestem w mniejszości, bo mój mąż takowy ma , bo się kiedyś przyda.
Po moich porządkach nie zostaje nic zbędnego w moim oczywiście mniemaniu, ale później słyszę od mojego małżonka, a mówiłem że się przyda.
Nie wiem jak to wygląda u mieszkańców bloków, ale wiem ,że jak się ma domek jednorodzinny to w zasadzie wszystko się przydaje, podam przykład :mieliśmy kiedyś troszeczkę złomu, resztki po remontach z nich powstał stojaczek w ogrodzie dla klematisa, ja z pewnością oddałabym złomiarzom, a mój mąż stwierdził, że się przyda.
Wynika to również z oszczędności, ja oczywiście należę do osób bardzo oszczędnych ale po innymi względami, mąż patrzy z innej strony każdy materiał który znajduje się w domu można kiedyś w jakiś sposób wykorzystać i ma rację tylko ja jako niby ta płeć "słabsza", nie rozumiem tych wszystkich śrubek, prętów i tym podobnych , jak mi coś w danym momencie niepotrzebne i mi zawadza to się wyzbywam i oczywiście robię błąd ale nie przyszłoby mi do głowy, że z tego coś można jeszcze wyczarować.
Mój mąż jest takim pomysłowym Dobromierzem z niczego zrobi coś , ale chyba wszyscy mężczyźni tacy są . ;)
Jeżeli chodzi o te twoje śrubki, to można je wykorzystać np. do fundamentów jako spoiwo wzmacniające, przypominam sobie, że u mnie wszystko lądowało co metalowe w fundamentach. :oczami:
pozdrawiam Małgorzata

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: tadek » 2012-01-11, 19:41

:zawstydzony:
Małgosiu, robiąc porządki, zawsze miałaś pewność że z wyrzuconych przedmiotów nigdy nic się nie przyda?

Ja dostałbym histerii wyrzynając wszystko jak leci bez zastanowienia. :przestraszony:

A co do mieszkańców bloków, to oni też mają pole do popisu.
W wielu przypadkach do mieszkania należy piwnica, a jak jest już piwnica, wtedy można gromadzić w niej... przydasie! :D

użytkownik usunięty

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: użytkownik usunięty » 2012-01-11, 20:45

tadek pisze:A co do mieszkańców bloków, to oni też mają pole do popisu.
W wielu przypadkach do mieszkania należy piwnica, a jak jest już piwnica, wtedy można gromadzić w niej... przydasie! :D
No ja częściowo po to mam działkę, by trzymać tam swoje rzeczy, które kiedyś do czegoś mogą mi się przydać :-D

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: tadek » 2012-01-12, 21:18

Piotrze, a jak przydasie zaczną wypychać z ogródka?
Mnie się to już zdarzyło. Niezbyt fajne uczycie. :rotfl: Lekarstwem wtedy było pozbycie się połowy niepotrzebnych rzeczy... i o dziwo udało się.
Sprzątane pomieszczenie (około 20 m. kw.) było całkowicie zapakowane. Od podłogi, po sufit.
W środek pomieszczenia, od drzwi, biegła tylko wąska ścieżka, dochodząca do środka.

Obecnie znowuż szykuję się do takiego radykalnego czynu !! :niepewny:
- Ale nie mam obecnie aż tak dużego bałaganu.

użytkownik usunięty

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: użytkownik usunięty » 2012-01-12, 22:06

Tadku, moje przydasie bardzo mocno uszczupliła zeszłoroczna powódź, z wszystkiego zostało mi 15-20 % to co wodoodporne lub mocno w wodzie nie ucierpiało. Przydatne później rzeczy bywają różne, tak zaczęło się u mnie zbieranie kamieni. Najpierw kilka na kupkę zbierałem bo może się do czegoś przydadzą i tak przez 4-5 lat i w końcu powstał skalniak :-D

Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 2369
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: Merghen » 2012-01-12, 22:26

Jeśli chodzi o 'przydasie' to ja już nie mam takiego problemu. Jeśli w czymś nie chodzę dwa lata, nie używam 3 lata to dostaje eksmisję. Nauczyły mnie tego częste przeprowadzki. Poza tym zauważyłam,że często takie "przydasie" się po prostu do niczego nie przydają. Ostatnio zauważyłam,że mocno mi przybyło doniczek ale już znalazłam rozwiązanie - oddaję znajomemu ogrodnikowi, za to mam coś w gratisie. Dlatego strych mogę teraz poświęcić na przechowywanie przez zimę roślin tarasowych choć wcześniej pełen był takich 'przydasiów'. Być może jeszcze jakiś się po kątach pochowały ale i tak je znajdę przy wiosennych porządkach :rotfl:
Ogród:
Zasadzany na ugorze

Zapraszam, Małgorzata

Awatar użytkownika
JaDorka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 1049
Rejestracja: 2009-09-30, 21:45

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: JaDorka » 2012-01-19, 11:34

tadek pisze::zawstydzony:
A co do mieszkańców bloków, to oni też mają pole do popisu.
W wielu przypadkach do mieszkania należy piwnica, a jak jest już piwnica, wtedy można gromadzić w niej... przydasie! :D
Podobnie, jak Piotr wykorzystuję działkę.
Muszę przyznać, że "przydasię" jest niestety wielką moją bolączką. Nie mam piwnicy mimo mieszkania w bloku ale za to....mam działkę :hyhy: Od dawna próbuje z wirusem "przydasia" walczyć, czasem z powodzeniem, czasem nie i to z tego powodu, że niejednokrotnie jakiś czas po wyrzucenie takowego "przydasia" zła byłam, że wyrzuciłam bo właśnie by się przydało. Innym razem z kolei po uszczupleniu zapchanych szaf czuję się bardzo zadowolona i taka naprawdę lżejsza. Daje mi to wiele wtedy satysfakcji.
Staram się walczyć z "przydasiami" i bywa różnie ale zazdroszczę naprawdę tym, którzy podobnie jak Merghen-Małgosia wyzbywają się tych "przydasiów". Ja do tego, by pozbyć się ciuchów, w których nie chodzę przez 2 lata potrzebuję przyjaciółki. Ona doskonale daje sobie radę z tymi "przydasiami" nie dopuszczając mnie do siebie i pilnując, bym tylko siedziała z boku i mówiła, kiedy ostatnio coś tam miałam na sobie. Na szczęście mogę z jej pomocy wtedy skorzystać, a niepotrzebne przydasie lądują w workach i jadą do tych, którzy mogą z nich również skorzystać. Jak to się mówi: robią miejsce dla następnych klamotów.
Ech ten problem przydasiów.... :mrgreen:
Pozdrawiam - Dorota
******************
Zapraszam tam, gdzie Ogród mój azylem moim.

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

WYKORZYSTANIE przydasi

Post autor: tadek » 2012-01-26, 17:25

Parę lat temu, ocaliłem przed wyrzuceniem dwa obrazki. Wyrzucała je pewna osoba, a ja jako kolekcjoner przydasi koniecznie musiałem je mieć ! :hyhy:
Po powrocie do domu, nie bardzo wiedziałem co zrobić z przydasiowymi obrazkami. Powieszenie na ścianie odpadało, ponieważ umieszczone w nich zdjęcia nie podobały mi się, do niczego też nie pasowały. Nie miałem też co w nie oprawić.
Zatem obrazki powędrowały w kąt, by po paru miesiącach trafić do piwnicy.

Przeleżały tam parę lat ,by ponownie wrócić do świetności. Poniżej za pomocą zdjęć, opisałem proces odzyskania świetności.
Pierwsze zdjęcie przedstawia obrazki bezpośrednio po przyniesieniu z piwnicy.
Były brudne, ale miały motyw idealnie pasujący do wstawienia na "Forum Ogrodnicze".
100_4907.JPG
Rama jak i reszta, wykonana została z solidnego drewna. To był główny atut obrazków.
100_4908.JPG
Z rozebraniem obrazów nie było problemu. Po wyciągnięciu zdjęcia, miałem nadzieję, że znajdę opis wstawionej tam fotografii. Opisu jednak nie znalazłem.
100_4909.JPG
Poniżej dziury w papierze, widoczny ślad po korniku.
100_4913.JPG
Tak wyglądał papierowy ręcznik po pierwszym, wstępnym myciu szyby.
100_4915.JPG
Pod nowe zdjęcie chciałem wsadzić nowy, czysty papier.
Jednak stary okazał się jary. Dodatkowo nosi odbite ślady słoi, które widoczne są również na deseczce, która na nim leżała. Został spatynowany czasem.
100_4916.JPG

Po wyczyszczeniu wszystkich elementów nowego / starego obrazka,
wziąłem się za składanie. Dla następnej osoby rozbierającej te obrazki, o ile taka będzie, zrobiłem niespodziankę.
Pozostawiłem starą fotografię, ukrytą z tyłu obrazu, pod deseczką.
100_4930.JPG
Poniżej, efekt mojej pracy.
Dla porównania wstawiłem pierwsze zdjęcie.
Nowy obrazek przedstawia "Świętego Antoniego z Padwy".
Przyjrzyjcie się jak stary, pożółknięty papier, z odbitym rysunkiem drewna, podkreślił wygląd obrazków.
100_4931.JPG
100_4907.JPG

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Gdzie zapodziały się moje nożyce do cięcia trawy?

Post autor: tadek » 2012-06-19, 20:15

Podczas czytania na forum ogrodowym ogłoszenia o konkursie organizowanym we współpracy z producentem narzędzi ogrodniczych, firmą TOPEX, w którym nagrodą są nożyce do cięcia trawy, miałem nie codzienne olśnienie: Gdzie są moje nożyce do trawy! :przestraszony:
Tadek poszukujący zaginionych nożyc.JPG
Tadek poszukujący zaginionych nożyc.JPG (46.03 KiB) Przejrzano 3900 razy
Był już wieczór.
Po oglądaniu zamieszczonych przez użytkowników forum zdjęć prezentujących kwitnące rośliny na ładnych ogródkach, nie miałem zamiaru podjąć trudu szukania zaginionych nożyc. Zresztą nawet nie wiedziałem gdzie mam szukać ani kiedy używałem je ostatni ras.
Wieczorem leżąc już w łóżku w mojej głowie ponownie zaczęły huczeć mi myśli o zapodzianych gdzieś nożycach do trawy. Rozmyślając, nawet nie wiem kiedy usnąłem. Obudziłem się około 4 rano ponaglany pilną wizytą w toalecie. Wracając przypomniałem sobie o wczorajszych rozmyślaniach, postanowiłem już nie wracać do łóżka szczególnie, że za godzinkę trzeba i tak rozpocząć dzień. Po 15 minutach byłem gotowy do rozpoczęcia poszukiwań nożyc.
Najpierw udałem się do piwnicy, bowiem tam po kradzieży z ogródka przewodu do kosiarki, przeniosłem z altanki większość cenniejszych przedmiotów. Byłem pewien ze znajdę je na stojącym tam regale. Nie myliłem się. Moje nożyce leżały na wspomnianym regale.
Odnalezione  nozyce.JPG
Odnalezione nozyce.JPG (16.73 KiB) Przejrzano 3900 razy
Sam nie wiem jak mogłem zapomnieć o ich istnieniu, bowiem po skoszeniu trawy wielokrotnie przydałyby mi się do przycinania trawy w trudno dostępnych miejscach, do których nie mogłem dość nawet podkaszarką.
I tak oto dzięki ogłoszeniu o konkursie, w którym nagrodą są nożyce do trawy, odzyskałem swoje zagubione nożyce.
A wy regularnie używacie nożyc do przycinania traw? :zawstydzony:

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Czy ktoś z was wie do co służy przedstawiony poniżej DYNKS?

Post autor: tadek » 2013-01-29, 20:03

:zdziwko:
Czy ktoś z was wie do co służy przedstawiony po niżej DYNKS?

Przedmiot ten znalazłem jak zwykle w moich domowych przydasiach.
I nie wiem czy tylko tak jest u mnie, że jak coś szukam, zawsze znajduje to czego nie potrzebuję.
Tym razem zamiast poszukiwanego przedmiotu, w ręce wszedł mi nie znanego pochodzenia, jak i nie znanego zastosowania dynks.

Dzierżąc go w ręce niczym królewskie berło, niezwłocznie zaniechałem dalszych poszukiwań, udając się w widniejsze miejsce aby przyjęć się mojemu skarbowi.
1-P1060524.JPG
Znaleziony przedmiot wykonany jest w całości z plastyku. Długi jest na 24 cm.
2-P1060536.JPG
Z jednej strony posiada koło z gumową obwódką w rąbki,
3-P1060533.JPG
- które styka się z zębatym, szerokim, kołem ukrytym w kwadratowym pudełku.
Koło to, widoczne jest przez dziurę, na ostatnim zdjęciu.
4-P1060527.JPG
Z pudełkiem w dalszym ciągu podłączony jest plastykowy cylinder z ruchomym tłokiem w środku.
5-P1060530.JPG
Czy ktoś z was używał kiedykolwiek taki przedmiot?
Znacie jego przeznaczenie?

Może się mylę, ale jedno co mi przychodzi do głowy to to, że przedmiot ten ma zastosowanie do malowania linii na ścianie... :oczami:

:niepewny:

Awatar użytkownika
Danka
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 13395
Rejestracja: 2008-03-11, 20:17

Re: Czy ktoś z was wie do co służy przedstawiony poniżej DYN

Post autor: Danka » 2013-02-01, 19:51

tadek pisze: Może się mylę, ale jedno co mi przychodzi do głowy to to, że przedmiot ten ma zastosowanie do malowania linii na ścianie... :oczami:
:niepewny:
Mi to samo przyszło do głowy :lol:

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: tadek » 2013-02-02, 20:38

Danusiu, jak nikt z forum nie podpowie mi co to za za przedmiot, pozostanie mi tylko nalać w cylinder farby i spróbować robić linie... ale nie wiem gdzie i po co ? :rotfl:

Awatar użytkownika
tadek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 7077
Rejestracja: 2011-10-30, 18:23

Pokrywka z wiaderka również PRZYDASIE !

Post autor: tadek » 2013-08-05, 11:15

Aż to jest niemożliwością, :przestraszony: żeby od wystawienia dynksu NN minęło już 6 miesięcy. Patrz wpisy powyżej.
Jak ustaliłem z Danusią, może służyć on do malowania linii, jednak malować nim cokolwiek jeszcze nie próbowałem.
Tymczasem w dniu jak pokazałem wam ten przyrząd, powiesiłem go w korytarzu na wieszaku i tak sobie już tam przez te pół roku wisi.
A dlaczego Wam o tym piszę?
Ano piszę dlatego, że było kilka przypadków takich, że odwiedzający mnie goście, pytali się mnie jako właściciela tego urządzenia co to jest, a ja nie potrafiłem nic sensownego powiedzieć.
Rozbierałem tylko to urządzenie i pokazywałem co ma w środku.
1-P1090004.JPG
Tak prowokacyjnie sobie wisi urządzenie do "malowania pasków", i zaczepia swoim wyglądem wchodzących na korytarz gości.
============================== :zawstydzony: =====================================================

Pokrywka z wiaderka!

Czy ktoś z was znalazł podobne, stałe zastosowanie na pokrywkę wziętą z wiaderka?
W wiaderku które zamykała wspomniana pokrywka, była kwaszona kapusta.
Po zjedzeniu jej pozostało (jak na razie) bez zastosowania dość spore wiaderko, oraz pokrywka którą momentalnie wykorzystałem jako podkładkę pod gorące garnki.
I muszę przyznać że w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.
5-P1090003.JPG
Żeby nie było że nie stać mnie na kupno odpowiednich podkładek, przestawiam wam oryginalną, unikatową wyjątkową, wykonaną z twardego drutu, podkładkę pod garnki, w towarzystwie podkładko-pokrywki:
3-P1080999.JPG
Mailem też wiele innych podkładek, ale tamte nie dorastały mojej pokrywce nawet do pięt. :lol:
Wykonane były podobnie jak pokrywka z wiaderka z plastyku, ale w formie ażurowej, przez co w dość krótkim czasie połamały się. Miałem też wykonane ze słomy, ale te po jakimś czasie stały się mało estetyczne.

Wracając do podkładko-pokrywki.
Jej wymiary są następujące:
- Średnica okołu 20 cm.
- Grubość 2 cm.
Właśnie dzięki tej grubości jest ona tak wyjątkowa. Inne pokrywki z wiaderek po żywności nie są aż tak przydatne, ponieważ ich grubość w porównaniu do tej pokrywki jest marna, przez co bardziej przypominają naleśnik.
1-P1080992.JPG
Grubość pokrywki wynosi 2 cm, dzięki czemu świetnie izoluje stół od gorącego garnka.
4-P1080996.JPG
Wykorzystując tą pokrywkę, przyczyniłem się jakby nie patrzeć do ekologicznego, ponownego wykorzystania rzeczy która została już zrobiona, bez konieczności zużywania energii, którą potrzeba by było do przerobienia jej, jak by została oddana do recyklingu.

:zdziwko: Kompost - Metody kompostowania

Awatar użytkownika
Renia
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
Posty: 56
Rejestracja: 2009-10-12, 16:21

Re: Odwieczny problem ludzkości - PRZYDASIE

Post autor: Renia » 2013-08-27, 18:54

Podstawka rewelacyjna!

Moje "odwieczne" przydasie to różnego rodzaju przepisy kulinarne.
Poukładame , posegregowane wg potraw, a jakże - tylko od paru dobrych lat (odkąd mam internet) pożytku z tego żadnego, bo i tak w razie potrzeby szybciej znajdę dany przepis w sieci.
Ale to silniejsze ode mnie- ciągle uzupełniam zbiorek.... :wstyd: :oczami:
Renia śle gorące pozdrowienia
^"^"^"^"^"^"^"^"^"^"^"^"^"

ODPOWIEDZ