Moje fiołki - proszę o rady.

Kącik miłośników fiołków
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Iga51
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 4129
Rejestracja: 2013-10-07, 17:53

Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Iga51 » 2014-09-30, 11:52

Z fiołkami nie mam absolutnie żadnego doświadczenia. Posiadam kilka młodziutkich, które dostałam latem. Mam ich obecnie 10 sztuk. To były małe sadzoneczki. Pięknie się rozrastają. Jeden zakwitł kilkoma kwiatkami i koniec. Drugi rozpoczął teraz kwitnienie.

Obrazek

Jak już wspomniałam, nie mam żadnego doświadczenia. U wielu z Was parapety obstawione są ślicznie kwitnącymi fiołkami.
Poproszę o kilka rad, jak je pielęgnować, szczególnie jak często podlewać, jakim nawozem zasilać i jak często, aby uzyskać obfite kwitnienie. Kilka razy zasiliłam je nawozem do kwiatów kwitnących, ale nie wiem, czy one nie powinny mieć jakiegoś specjalnego nawozu do fiołków.
Zauważyłam, że południowy parapet latem im nie służy. Leciutko zaczęły się przypalać listki, więc zmieniłam im miejsce na wschodni i zachodni parapet. Są zdrowe i mają dużo liści.
I jeszcze jedno. Jak duże powinny mieć doniczki i kiedy je najlepiej przesadzać.

Awatar użytkownika
dziwaczek
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 524
Rejestracja: 2011-11-10, 17:35

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: dziwaczek » 2014-09-30, 15:52

Swoje fiołki podlewam raz w tygodniu, jak przeschnie podłoże. W wielu miejscach spotkałam się z opinią, że powinny mieć cały czas wilgotne, ale moje doświadczenie jest inne ;-) . Ważne by podlewać na podstawkę i nadmiar wody usunąć (ja to robię po ok. 30 min), można oczywiście podlewać tradycyjnie, ale trzeba uważać by nie zamoczyć listków, a zwłaszcza środka rośliny. Podlewam deszczówką (jak mam) lub przegotowaną odstałą wodą o temperaturze pokojowej lub nieco wyższej. Od wiosny do jesieni co 2 tyg rozpuszczam nawóz dla kwitnących (biohumus) i tym podlewam, zimą raz na miesiąc. Fiołki najlepiej czują się i kwitną w małych doniczkach, podłoże to najczęściej ziemia dla kaktusów z dodatkiem podłoża do paproci i perlitu, czasem zwykła ziemia do kwiatów + perlit. Fiołków właściwie nie przesadzam, rosną 3-4 lata i potem je odmładzam lub w międzyczasie ukorzeniam listki. Do podłoża dodaję troszkę granulek Osmocote.
Gdy jest dużo liści, a fiołek afrykański nie kwitnie, obrywam część liści.
Tak z grubsza...
Pozdrawiam
elka

Awatar użytkownika
Iga51
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 4129
Rejestracja: 2013-10-07, 17:53

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Iga51 » 2014-09-30, 18:00

Dziękuję Elka. Podlewałam je tradycyjnie. I podlewałam chyba za często, wodą źródlaną, którą mąż specjalnie mi przywozi w baniaczkach. Nie przegotowywałam jej. Teraz będę robiła tak jak napisałaś. Twoje rady bardzo mi się przydadzą, bo na razie wszystko robiłam tak na wyczucie. Bardzo bym chciała, żeby i u mnie wszystkie pięknie kwitły.

Awatar użytkownika
Doxepine
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 679
Rejestracja: 2013-07-28, 10:16

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Doxepine » 2014-10-04, 10:32

Iguś, z moich obserwacji wynika, że kluczem do uprawy fiołka jest rozmiar doniczki. Jej średnica powinna wynosić 3/4 średnicy rozety liściowej, dzięki czemu przy regularnym podlewaniu ziemia nie jest zbyt wilgotna. Jak pisała Ela, fiołki nie przepadają za stale wilgotnym podłożem. Lepiej podlewać je dopiero wtedy, gdy przeschnie 1/3 ziemi w doniczce, albo - jak ja to robię - gdy doniczka z roślina jest bardzo lekka (moje fiołki są tak gęste, że nie mam jak palucha włożyć, żeby sprawdzić stan wilgotności). Ważne jest, żeby podlewać je wodą letnią, nie zimną, bo od tego pojawiają się przebarwienia na liściach. Woda powinna być przegotowana, bo choć fiołki w naturze rosną na glebach obojętnych, a nawet lekko zasadowych i niewielka ilość wapnia służy ich zdrowiu, to zbyt duża zasadowość wpływa hamująco na kwitnienie. Nawozić wystarczy raz w tygodniu (w okresie wegetacji) albo odżywką uniwersalną, albo - gdy fiołek kwitnie - odżywką do roślin kwitnących. Oba nawozy podaje się w 1/2 zalecanej dawki. W zimie nie przerywa się nawożenia, ale robi się to raz w miesiącu. Po kwitnieniu warto przenieść je w chłodniejsze miejsce, żeby zregenerowały się po kwitnieniu, ale nie jest to niezbędne. Trzeba też regularnie usuwać nadmiar liści (przynajmniej 20% nowych przyrostów rocznie), dzięki czemu fiołki dłużej i obficiej kwitną oraz nie wymagają zabiegów odmładzających. Najlepiej się czują na parapecie o wystawie północno-zachodniej, gdyż nadmiar słońca jest dla nich szkodliwy.

Awatar użytkownika
Iga51
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 4129
Rejestracja: 2013-10-07, 17:53

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Iga51 » 2014-10-04, 23:41

Irku, dziękuję bardzo. Wszelkie rady biorę sobie do serca. O obrywaniu listków w ogóle nie wiedziałam. Ale oboje tak robicie, więc ja też będę. Moje fiołki też są tak gęste, że również palcem nie bardzo mam jak sprawdzać. Ale już podlałam tak, jak poradziła Ela. Na podstawkę i po 30 minutach usunąć nadmiar wody.
Irku, bardzo się cieszę z tych fiołków i mam nadzieję, że szybko doczekam się kwitnienia wszystkich.

Malgosia
Witamy na forum!
Witamy na forum!
Posty: 1
Rejestracja: 2020-03-07, 10:14

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Malgosia » 2020-03-07, 10:22

Zawinięte liście
Zawinięte liście
Proszę o podpowiedź ws zwinietych liści. Fiolek ma 10 lat. W zeszlym roku zostal przeprowadzony do nowego mieszkania. Czy to może miec wplyw na liscie? Czy to jednak jakas choroba?

Awatar użytkownika
Petrus
Ekspert
Posty: 5794
Rejestracja: 2008-01-20, 14:54

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Petrus » 2020-05-30, 20:18

Może mieć za ciemno i za mokro. ;-)
Niech ogród będzie moją pasją, wytchnieniem i odpoczynkiem.
Pozdrawiam, Piotr.
Moje rośliny ogrodowe Moje trawy ozdobne
Zapraszam na moją stronę:
ogrodypetrusa.pl | Wszystko o trawach ozdobnych | Projektowanie i wykonanie ogrodów | Doradztwo ogrodnicze |

Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
Posty: 2316
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22

Re: Moje fiołki - proszę o rady.

Post autor: Merghen » 2020-05-31, 12:14

Może to być też wina jakiegoś szkodnika, np. przędziorka.
Ogród:
Zasadzany na ugorze

Zapraszam, Małgorzata

ODPOWIEDZ