Wisteria - uprawa, sadzenie, wymagania

Wszystko o roślinach pnących, zastosowanie, wymagania i problemy w uprawie.

glicynia

Postautor: mamawiesia » 2008-02-18, 14:10

Witam
Mam glicynię od 4 lat, w zeszłym roku pod koniec lata opadły mi z niej listki :-( nie wiem dlaczego? zostawiłam ją taką "łysą" ale tak się zastanawiam czy w tym roku na to miejsce nie posadzić nowej? bardzo mi się podoba to pnącze, czekałam cierpliwie na kwiaty (podobno zakwita pierwszy raz po 4 latach) i taki pech.....
może ktoś ma jakieś rady dla mnie?
pozdrawiam Wiesia
Awatar użytkownika
mamawiesia
Witamy na forum!
Witamy na forum!
 
Posty: 17
Rejestracja: 2008-02-18, 13:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: piwonia » 2008-02-18, 14:29

Poczekaj do wiosny, może ona trochę szybciej poczuła zimę i na wiosnę odbije ;-)
Pozdrawiam - Wiesia
zapraszam
Awatar użytkownika
piwonia
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1633
Rejestracja: 2007-12-27, 11:02
Lokalizacja: Podkarpacie

Postautor: Emil » 2008-02-18, 14:33

Może była głodna albo przesuszona - rośliny zrzucając liście bronią sie przed niekorzystnymi warunkami wzrostu (zapadają w sen żeby je przeczekać)...
Sprawdż delikatnie czy pąki są żywe,jeśli tak to jeszcze nic straconego ;-)
Awatar użytkownika
Emil
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 536
Rejestracja: 2007-12-19, 17:38
Lokalizacja: Krakow

Postautor: fox » 2008-02-18, 19:06

Napisz jakiej jest wysokosci albo fotke , bo 4 lata to pojecie wzgledne, wszystko zależy w jakich warunkach prowadzona jest uprawa glicynii. A rosliny uzyskane z nasion kwitna dopiero po 5-7 latach. Jesli wogole zakwitna bo sa i takie przypadki.
fox
 

Postautor: monikam » 2008-02-18, 19:26

Teraz musisz poczekac do wiosny i zobaczyc, czy odbije. MOże ją przesuszyłaś? Jeśli będzie rosła, koniecznie ją przycinaj, to stymuluje do kwitnienia.
U mnie niestety po 4 latach przemarzła i nie doczekalam się kwiatów
monikam
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 163
Rejestracja: 2008-02-05, 19:49
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: tengel27 » 2008-02-18, 20:34

Nie wiem czy to prawda, ale czytałem też, że glicynię można "zachęcić" do kwitnienia wbijając szpadel w odległości 1 m wokół rośliny. Ponoć uszkodzenie korzeni stymuluje kwitnienie. ;)
Pozdrawiam,
Dawid

Zapraszam do mojego wiejskiego ogródka
Awatar użytkownika
tengel27
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 977
Rejestracja: 2008-01-15, 20:29
Lokalizacja: Płońsko

Postautor: fox » 2008-02-18, 21:39

Tak piszą ale rośliny wyhodowane z nasion to duże ryzyko bo nie wiadomo co z tego wyrośnie i czy będzie w ogóle kwitło a z tym szpadlem to u mnie jest 1,5-2 metry wokół rośliny no ale to zależy zapewne od wieku pnącza :)
fox
 

Postautor: mamawiesia » 2008-02-19, 09:09

glicynię kupiłam w sklepie ogrodniczym w doniczce, nie produkowałam jej z nasion,
pędy poszły w górę na jakieś 2 metry, ładnie się obwinęły o kratkę, były bardzo obsypane listkami i takimi małymi pędami bocznymi, no i wtedy zaczęły mi żółknąć niektóre liście od góry i opadły :(
pędy pozostały na kratce, jak narazie nic się z nimi nie dzieje
Awatar użytkownika
mamawiesia
Witamy na forum!
Witamy na forum!
 
Posty: 17
Rejestracja: 2008-02-18, 13:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postautor: KaRo » 2008-02-19, 14:45

Czy te liście Twojej glicynii tak po prostu opadły ? :shock:
Pewnie zmienił się ich wygląd lub wygląd pędów ...ale dziś na ten temat pewnie niewiele można powiedzieć ...
Jednak jeśli krzew był dokarmiany i prawidłowo nawadniany ,
to zachodzi podejrzenie choroby grzybowej.
Zaobserwuj pnącze jak tylko wejdzie w wegetację i gdyby cokolwiek było niepokojącego w wyglądzie pędów lub liści zastosuj Topsin lub Sportak .

Poza tym nie licz na szybkie kwitnienie ,nawet jeśli kupiłaś sadzonkę nie wiesz na pewno czy nie pochodzi z siewu .Te zakwitają nawet po kilkunastu latach uprawy.
Przycięcie korzeni w odległości 1-1,5m od pędu ,może przyśpieszyć powstanie kwiatów jednak ten proces też wymaga czasu.
Glicynia jako żarłoczny krzew wymaga obfitego nawożenia .
Już w marcu podsyp ją bogatym w potas nawozem.
Nawóz należy zawsze rozsypywać w promieniu 1-2 m od głównego pędu.
Oczywiście problemem też są - wiosenne przymrozki - glicynia jest na nie wrażliwa.
Awatar użytkownika
KaRo
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 169
Rejestracja: 2007-12-28, 22:10

Glicynia.

Postautor: sąsiad » 2008-03-15, 01:37

Moja glicynia rośnie 5 -ty rok. Dwa lata rosła u znajomego w gruncie. Nie zabezpieczona na zimę przemarzała, więc ją wyrzucił. Ja wsadziłem do dużej donicy i uprawiam na balkonie. Pierwszą zimę przetrwała w piwnicy. Drugą i trzecią zimę na balkonie zabezpieczona kartonem. Teraz oczekuję rozpoczęcia wegetacji i pierwszego kwitnienia. Oby to się stało.
Jest to Krzew szczepiony, co widać na pieńku i mam nadzieję, ze niedługo zakwitnie. Jeśli doczekam ogłoszę to na FORUM. Wasze rośliny radzę przeszczepić nawet własnymi zrazami.
Niektóre rośliny aby zaowocowały należy okaleczyć np. orzech włoski.
__Pozdrawiam Sąsiad.
sąsiad
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 316
Rejestracja: 2008-03-12, 00:09
Lokalizacja: Krosno n.W

glicynia.

Postautor: sąsiad » 2008-04-18, 21:59

Mam pytanie do mamywiesi, co dzieje się z jej glicynią. Czy przeżyła.

Moja na balkonie zaczęła rozwijać liście, ale pąków kwiatowych na razie nie widać.
_______________________________
Pozdrawiam Staszek
sąsiad
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 316
Rejestracja: 2008-03-12, 00:09
Lokalizacja: Krosno n.W

Postautor: duende » 2008-04-28, 17:36

Witajcie, dostałam wczoraj trzy sadzonki glicynii, wykopane z ziemi przy roślinie macierzystej. Mają małe korzonki i gołe patyki w części nadziemnej długości około 40 cm. Posadziłam je w donicy z ziemią uniwersalną do kwiatów zmieszaną z hydrożelem (1 łyżeczka na litr ziemi), obficie podlałam.
Czy powinnam przyciąć te "patyki" czy lepiej zostawić tak, jak są? Czy jest szansa, że w tym roku podrosną na tyle, aby wspiąć się po kratce? Domyślam się, że na kwiaty nie mam jeszcze co liczyć...
pozdrowienia,
duende
ogrodwarzywny. blogspot. com
thebestthing12. blogspot. com
Awatar użytkownika
duende
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 139
Rejestracja: 2008-03-26, 15:43
Lokalizacja: Prószków

Postautor: mamawiesia » 2008-04-29, 11:25

niestety zrezygnowałam ze swojej glicyni, chociaz bardzo mi było przykro, ale w tym roku byłby to już piąty rok jak miała obrosnąć pergolę przy wejściu i nic....
posadziłam w to miejsce rózę pienną, mam nadzieję że okryje mi poergolę w szybszym czasie
Awatar użytkownika
mamawiesia
Witamy na forum!
Witamy na forum!
 
Posty: 17
Rejestracja: 2008-02-18, 13:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

glicynia

Postautor: sąsiad » 2008-04-29, 23:00

Dunde - pięknie jest marzyć, ale na wspięcie rośliny na kratkę prawdopodobnie trzeba trochę poczekać. Sadzonka najpierw musi się dobrze ukorzenić..
Przycięcie wskazane ze względu na małe korzonki. Na zakwitnięcie trzeba jednak zaczekać kilka lat.

Jestem też ciekawy jak glicynia zareaguje na HYDROŻEL.
Czy roślina mateczna wytrzymuje nasze zimy bez zabezpieczenia.
Czy jest to odrost korzeniowy. czy z pestki?
__________________________________
pozdrawiam Staszek
sąsiad
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 316
Rejestracja: 2008-03-12, 00:09
Lokalizacja: Krosno n.W

Re: glicynia

Postautor: duende » 2008-05-02, 22:23

sąsiad pisze:Dunde - pięknie jest marzyć, ale na wspięcie rośliny na kratkę prawdopodobnie trzeba trochę poczekać. Sadzonka najpierw musi się dobrze ukorzenić..
Przycięcie wskazane ze względu na małe korzonki. Na zakwitnięcie trzeba jednak zaczekać kilka lat.

Jestem też ciekawy jak glicynia zareaguje na HYDROŻEL.
Czy roślina mateczna wytrzymuje nasze zimy bez zabezpieczenia.
Czy jest to odrost korzeniowy. czy z pestki?
__________________________________
pozdrawiam Staszek


Staszku, moje sadzonki glicynii zostały wykopane z ziemi. Ale czy wysiały sie same z nasiona czy jest to odrost od korzeni to nie mam pojęcia. Korzonki różnej wielkości. Nie odkopywałam by teraz pokazać, ale zrobiłam zdjęcie sadzonek. Wyglądają tak:


Obrazek

Hydrożel jest polecany do każdej rośliny lubiącej wilgotną ziemię, więc liczę na to, że i przy glicynii się sprawdzi. Roślina mateczna ma już przynajmniej 7 lat, obrasta wszystko i wszędzie, właścicielka uważa ją za niemal chwast i plewi plewi plewi ... :shock: Gdy się o tym dowiedziałam, poprosiłam o kilka tych 'chwastów' :oops: ;-)
To o ile mam je przyciąć? I jak?
pozdrowienia,
duende
ogrodwarzywny. blogspot. com
thebestthing12. blogspot. com
Awatar użytkownika
duende
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 139
Rejestracja: 2008-03-26, 15:43
Lokalizacja: Prószków

Następna

Wróć do Pnącza