Pomogła: 37 razy Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 1952 Skąd: Gdańsk del Oliva
Wysłany: 2009-09-20, 22:12 Własne maślaczki
Dzisiaj w trawie pod sosną czarną odkryłam kilka grzybków. W zeszłym roku zaszczepiłam mikoryzę "grzyby jadalne" w kilka miejsc pod młodą sosną. Obecnie w jej cieniu, w odległości od 50 cm do metra (poza koroną) pojawiły się maślaki. Nie są za wielkie, bo ostatnio było sucho.
Oczywiście w domu zajadaliśmy na kolację jajeczniczkę z odrobiną własnych maślaczków na smak. Pozostawiłam 2-3 malutkie pod sosną i solidnie zraszaczem podlałam okolice drzewka. Oczywiście nie kosiliśmy tam dzisiaj trawy. Wieczorem jak wyjeżdżaliśmy z działki już było ich pięć. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie więcej.
Witaj Danielo, bardzo się cieszę, że wyrosły Ci maślaki, myślę, że w przyszłym roku pochwalisz sie np. borowikami. Maślaki są zawsze pierwsze i dopiero po nich wyrastają lepsze. Ale na początek dobre i to. Ale mam informacje od mojego Laboranta, że u niego po zeszłorocznej inokulacji (wylewał popłuczyny) wyrosły jyż pod brzozą kozaki. Tak więc niech wszyscy cierpliwie poczekają, bo w naszych szczepionkach są prawdziwe gzrybnie a nie jakieś śmieci. Pozdrawiam i czekam na dalsze informacje.
Bardzo się cieszę Danielo! To kolejne potwierdzenie, bo o sukcesie po zastosowaniu mikoryzy "Grzyby leśne" pisał też jeden z klientów sklepu Gadar, zdjęcia z opinią klienta można zobaczyć przy opisie mikoryzy: mikoryza "Grzyby Leśne"
Akurat w poradniku umieścilismy też tekst o możliwościach uprawy grzybów w ogrodzie. Opisaliśmy w nim również grzyby mikoryzowe zawarte w w/w szczepionce mikoryzowej "Grzyby Leśne" o podpowiedzieliśmy jakie warunki trzeba zapewnić, aby zwiększyć szanse na pojawienie się przepysznych borowików, smardzy, rydzy i maslaków. Zobaczcie: jak uprawiać grzyby w ogrodzie?
Ja z kolei poznałem ostatnio opinię jednego Pana, który kupował mikoryzę na targach wiosną. Była to mikoryza do borówki. Człowiek ten nie mógł się nacieszyć jak borówka się rozkrzewiła i obsypała jagodami. Zadowolony przyszedł teraz do sklepu mojej cioci w Sopocie (Kamienny Potok) i dokupił jeszcze mikoryzę dla drzewek owocowych
Pomogła: 37 razy Dołączyła: 02 Cze 2008 Posty: 1952 Skąd: Gdańsk del Oliva
Wysłany: 2009-09-23, 08:56
Przy okazji moich maślaków podzielę się jeszcze jedną obserwacją.
W tym roku na wiosnę uszczypywałam (ok 2/3 długości) nowe przyrosty na mojej sośnie czarnej. Przyznam, że ten zabieg zagęścił już w pierwszym roku koronę drzewka i wygląda ona coraz ładniej.
W związku z zastosowaniem tam mikoryzy "Grzyby jadalne" zastanawiam się nad wpływem (oddziaływaniem) mikoryzy "grzybowej" na ekosystem sosny. Zauważyłam, że w tym roku igły są o wiele dłuższe niż do tej pory. Czy to wpływ mojego uszczypywania czy mikoryzy, która przecież dodana była w obrębie systemu korzeniowego. Zastanawiam się czy symbioza z mikoryzą grzybową ma też dobroczynne właściwości dla drzewka?
Samo uszczykiwanie pędów (z tego co wiem w przypadku formowania bonsai) nie powinno powodować powiększenia liści lub igieł, stąd moje pytanie.
Oczywiście te dłuższe igły bardzo mi się podobają i akurat tego nie uważam za wadę.
Jako żart tylko dodam, że niewykorzystaną mikoryzę oddałam swojemu działkowemu sąsiadowi - ma szpalerek drzewek. Szukał ostatnio też u siebie maślaków, ale znalazł tylko "blaszkowce". Śmiał się, że ja mam maślaki, a jemu dałam tylko trujące.
Od sierpnia rosną u mnie w ogrodzie takie oto grzybki, jak na zdjęciach. Rosną pierścieniem wokół krzewuszki, azalii i wierzby, która kiedyś była wierzbą hakuro
Niestety nie wiem co to za grzybki ani skąd się wzięły. Krzewy są kilkuletnie, czy możliwe zatem, że były mikoryzowane? Chciałabym też wiedzieć co to za grzyb i czy jest jadalny, proszę zatem jakiegoś znawcę tematu o wypowiedzenie się
Wysłany: 2009-09-23, 19:30 Widze ,że nie jestem sam z maślakami
Moje sosny pochodzą wprawdzie prosto z lasu ale przez 3 lata nie pojawiały sie wokół nich grzyby ,dopiero gdy zakupiłem mikoryzę już po 4 miesiacąch mogę cieszyć się z.. maślaczków rośnie ich coraz więcej ale nie zrywam ich poczekam aż dojrzeją i się rozsieją ,może w przyszłym roku będzie ich więcej a ,może wyrosną jeszcze inne grzyby oczywiście jadalne.Daniela ma racje- moje wszystkie drzewa leśne tzn sosny,świerki i jałowiec mają w tym roku rekordowe przyrosty to chyba działanie mikoryzy.Mikoryzę zastosowałem tez pod dębami,brzozami,klonem i bukiem - na razie pod nimi nie ma grzybów myślę ,że w przyszłym roku będą -pozdrawiam
Chciałabym podzielić się moimi obserwacjami z mikoryzowanych borówek w ramach testu.
Otrzymałam mikoryzę do borówek którą zastosowałam pod koniec kwietnia. Miałam 3 szt. borówek, dokupiłam jeszcze 2 to razem 5 szt. i wszystkim zaaplikowałam w/w szczepionkę.
Niestety pod koniec maja musiałam wyjechać do sanatorium i moje borówki zostały bez opieki. Po powrocie zauważyłam,że mimo niedogodnych warunków borówki podrosły zaczęły się zielenić i zagęszczać.
Jednak moja radość nie trwała długo. W nocy {27.06.09} przeszła straszna ulewa borówki zostały podtopione i długo stały pod wodą, W tym czasie liście im pożółkły i zaczęły opadać.
Mało tego w lipcu {dokładnie 25.07.09} kiedy przebywałam na działce przeszła burza zakończona gradem. Wichura była tak okropna że drzewa gięły się do ziemi a moje biedne borówki znów ucierpiały. Wichura połamała im gałązki i postrącała owoce. Jednak odbiły, pojawiły się nowe przyrosty a nawet powtórnie zaowocowały .Co prawda miały aż po 2 owoce ale miały.
Może teraz nie wyglądają tak imponująco i nie mają tak wiele pędów jak powinny ale przetrwały ,zaowocowały i wyglądają na zdrowe!
Myślę ze bez mikoryzy nie byłoby aż takich efektów i borówki nie zareagowały by po takich przejściach. Jednak za sprawą mikoryzy udało im się przeżyć a nawet powtórnie zaowocować, brawo mikoryza!!! Jednak dalej będę je obserwować i w późniejszym terminie zdam relację.
Wybrałam wiosną mikoryzę pod iglaki. Musiałam dosadzić ich całkiem sporo. Wszystkie się przyjęły i nie mam żadnych strat Teraz we wrześniu posadziłam 4 tuje szmaragdy. Kupiłam je w doniczkach, ale wiecie co można kupić czasem w marketach Zaprawiłam je. Trochę chorują, ale mam nadzieję, że mikoryza pomoże im się przyjąć. Będę to wiedzieć na wiosnę Już jestem zadowolona z tego, że przyjęło mi się 15 tujek brabantów, a jak okaże się, że i szmaragdy przeżyją to będzie szczyt szczęścia. U mnie test mikoryza przeszła pomyślnie
Pomógł: 79 razy Dołączył: 21 Wrz 2008 Posty: 2677 Skąd: Nowa Sól, lubuskie
Wysłany: 2009-10-06, 16:49
Ja wybrałem mikoryzę do winorośli. Zaszczepiłem nią z osiem młodych sadzonek winorośli ale tylko jedna urosła porządnie. Reszta się przyjęła ale jakoś porządnie nie urosły, po jakieś 40-50cm.
Ta winorośl co urosła, wiosną wyglądała tak
a teraz wygląda tak
Ale nie mam pewności czy to mikoryza pomogła czy poprostu krzaczek był mocniejszy. A może mikoryza została przyjęta a na wiosnę i pozostałe młode krzaczki się rozrosną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum