Komunikaty dotyczące uprawy i ochrony róż

Tak piękne i lubiane, że warto im poświęcić oddzielne forum.

Postautor: edyta_mi » 2011-06-06, 16:42

Ognisko zrobiłam, nimułka rytualnie spłonęła :hyhy: . Ale co dalej? Czy ktoś mi pomoże w diagnozie pozostałych problemów :?:
:help:
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: Przemek85 » 2011-06-07, 23:07

Edyto - te liczne małe czarne plamy, to mogą być objawy niedobory manganu, ale pewności nie dam. Bez badań nie da się tego jednoznacznie stwierdzić, choć objawy są podobne. Powinny być widoczne z reguły tylko na starszych dolnych liściach.

Nie podoba mi się też ten brązowy pęd na ostatnim zdjęciu. To jakaś pozostałość po zimie, która nie została wycięta? Takie pędy są dobrym źródłem infekcji.
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: edyta_mi » 2011-06-08, 22:03

Przemku, dziękuję bardzo za odpowiedź.
Brązowy pęd to faktycznie pozostałość zimowa. Nie miałam świadomości, że są takie niebezpieczne :shock: . Jutro zrobię dokładny przegląd róż z sekatorem w ręku :-D .
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: Przemek85 » 2011-06-08, 22:22

Niekoniecznie to jest przyczyną tych dolegliwości, ale jakoś tak to rzuciło mi się najbardziej w oczy. Nieznaczna chloroza może też być przyczyną okresu suszy (u nas np. długo deszcz nie padał). W czasie suszy składniki pokarmowe mimo, że występują w glebie nie są pobierane w wystarczającym stopniu, dlatego w takich okresach można się spodziewać lekkiego przebarwienia liści.

Liście na dwóch ostatnich zdjęciach mogą być oznaką infekcji. Czy po usunięciu liści widać kolejne żółknące liście?
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: edyta_mi » 2011-06-08, 22:45

Dzisiaj usunęłam 2 kolejne - znów na samym dole :( .
Zastanawiałam się, czy nie szkodzi im podłoże. Ostatnio sprawdziłam ph i stwierdziłam, że kamyki dają odczyn zasadowy gleby, może to im nie odpowiada?
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: Przemek85 » 2011-06-08, 23:27

Również jest to możliwe. Odczyn ph dla róż powinien być lekko kwaśny, ok 6-6,5 ph. Można jeszcze spróbować w tą stronę.
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: edyta_mi » 2011-06-08, 23:53

Wiem, że róże preferują lekko kwaśne i planuję usunąć te wapienne podłoże. Zobaczymy co będzie dalej ;-) .
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: donata » 2011-07-25, 22:01

Dokleję się do wątku, jeśli można. Róże na naszej rodzinnej działce rosną od lat. W tym roku postanowiłam uporządkować miejsce wokół róż rosnących przy altanie. Ponieważ wcześniej była tam "goła" ziemia, pleniło się zielsko. Wyłożyłam więc (po uprzednim wypieleniu i odżywieniu róż) rabatę czarną folią plecioną, po czym wysypałam żwirem zakupionym w żwirowni, podobno wypłukanym. Teraz widzę jaki popełniłam błąd!
1) Po pierwszym podlaniu ze żwiru spłynęła biała woda. Wszystko poszło w glebę, dając jej zapewne odczyn zasadowy.
2) Wyczytałam gdzieś później, że róże potrzebują gleby przepuszczalnej, korzenie muszą "oddychać", czego nie zapewnia im foliowo kamienna kołderka. Efekty widzę już teraz, róże bardzo kótko i nędznie kwitły.
3) Płatki zwiędłych róż opadają na kamienie. Wyzbieranie tego jest robotą dla... ćwiczących cnotę cierpliwości. :lol: Podobna historia jest z podłożem z kory. Wygrabić tego nie można... Może ktoś ma jakiś genialny, albo całkiem banalny pomysł, który mi nie wpadł do głowy?
Zamierzam tą osłonę gleby pod różami zlikwidować, czy popełnię kolejny błąd?
Awatar użytkownika
donata
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 73
Rejestracja: 2011-07-13, 19:36
Lokalizacja: Toruń

Obnażacz różówka i Psowacz różany

Postautor: użytkownik usunięty » 2011-07-27, 22:23

Jak do tej pory nie miałam takich "nalotów" owadzich szkodników jak w tym roku.

Kolejny raz widziałam tydzień temu przysiadającego na róży pomarańczowego owada. I po tygodniu nieobecności zauważyłam, że dotychczas nieskalany Graham Thomas ma pozostałości po liściach (same obgryzione żyłki). To robota Obnażacza różówki - znalazłam ok 30 gąsienic zajadających moją ulubioną różę. :evil: Zaobserwowałam dodatkowo czarne jakby ziarnka maku na liściach znajdujących się niżej liści, sądzę że to odchody żerujących gąsienic.

Obrazek
Gęsiego to towarzystwo zżerało Grahamka - larwy Obnażacza różówki

Wszystkie zebrałam, zabiłam (bez szczegółów) :zly: i opryskałam Karate-m. Podobne zniszczenia (ale mniej uszkodzeń) na Alchymist i nawet na Dorothy Perkins.

Róże historyczne bez uszkodzeń szkodnikowych.

W innym miejscu działki zauważyłam jeszcze inne mniejsze gąsienice Psowacza różanego. Objaw: na listkach róży NN pojedyncze dziurki.
użytkownik usunięty
 

Postautor: edulkot » 2011-07-27, 23:12

A u mnie wciąż grasuje Bruzdownica :evil: ale nie pryskam tylko chodzę ze strzykawką i w każdą dziureczkę po kropelce dość mocno stężonego Decisa i na drugi dzień już nie ma odchodów na pędzie czyli nie żyje.
Gąsienice też grasują ale na bieżąco je zgniatam. No i mszyce zaczynają się pojawiać, trzeba uważać. :evil:
Awatar użytkownika
edulkot
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1924
Rejestracja: 2010-05-11, 17:29

Postautor: Przemek85 » 2011-08-20, 08:41

Mamy już połowę sierpnia, czyli czas, w którym nie powinniśmy stosować nawozów u róż. Zaprzestanie nawożenia można nawet zacząć wcześniej, czyli w połowie lipca.

W tym okresie wszystkie młode pędy powinny przed przymrozkami zdrewnieć, aby nie przemarzły. Dlatego jedynymi nawozami, którymi możemy dokarmić nasze krzewy powinny być nawozy potasowe, które wzmacniają młode pędy pomagając w ten sposób przetrwać przymrozki.
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: Merghen » 2011-09-28, 09:39

Przemku, niestety w tym roku zaniedbałam moje róże choć i tak obficie kwitły. Czy mogę jeszcze teraz popryskać róże przeciwko np. czarną plamistość czy już raczej nie. I co byś proponował do oprysku? Dithane ? A czy miedzian lub sylit może też być?
Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 2345
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22
Lokalizacja: Małopolska

Postautor: Przemek85 » 2011-10-01, 20:51

W tym okresie opryski raczej nie przyniosą bardzo widocznych rezultatów, ale można je profilaktycznie opryskać, aby nie osłabły zbytnio przed zimą. Bardziej bym się skupił nad opadłymi liśćmi i gałązkami, w których mogą zimować patogeny. Z oprysków miedzian powinien wystarczyć.
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: Merghen » 2011-10-01, 22:01

Dziękuję. Miedzian mam bo będę pryskać też brzoskwinię. Jeśli chodzi o liście to już je wyzbierałam i spaliłam.
Awatar użytkownika
Merghen
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 2345
Rejestracja: 2010-09-01, 07:22
Lokalizacja: Małopolska

Postautor: edyta_mi » 2011-12-03, 20:31

Dzisiaj w czasie obchodu ogrodu zauważyłam na mojej Bremer skoczka różanego 4 dorosłe osobniki :evil: . Żeby takie rzeczy działy się w grudniu :kwasny: .
Czy powinnam zastosować jakiś oprysk :?: .
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Róże