Komunikaty dotyczące uprawy i ochrony róż

Tak piękne i lubiane, że warto im poświęcić oddzielne forum.

Postautor: Przemek85 » 2011-05-25, 21:40

Gruchu - jak najbardziej, szare mydło nadaje się do spryskiwania mszyc. Zazwyczaj stosuje się proporcję: na 1 litr wody ok. 20dag szarego mydła. :-)

Przy okazji przynoszę kolejną niezbyt dobrą wiadomość. Już zauważyłem kolejnego szkodnika, który atakuje właśnie na przełomie maja i czerwca.
Pienik Ślinianka - szkodnik z rodziny pluskwiaków równoskrzydłych (homoptera). Żeruje zwykle na młodych różach wielokwiatowych i wielkokwiatowych. W miejscu jego żerowania widoczna jest pienista wydzielina, pod którą się ukrywa. Szkodnik powoduje zahamowanie wzrostu i deformację pędów.
Tego szkodnika można zwalczyć preparatami o działaniu kontaktowym, np: Fastac 100 EC lub Decis 2.5 EC. Jednak najlepszy efekt na larwy uzyskamy przy pomocy środków wnikających do rośliny, np: Basudin 25 EC

Tym razem mam również zdjęcie wydzieliny, pod którą ukrywa się szkodnik. Zdjęcie zrobione dzisiaj.
Obrazek
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: anja » 2011-05-25, 21:54

No proszę, a ja się zastanawiałam kto napluł na moją sasankę :zly:
;)
Awatar użytkownika
anja
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 557
Rejestracja: 2010-09-05, 10:11
Lokalizacja: podkarpackie

Postautor: Przemek85 » 2011-05-25, 21:58

To na pewno był ten szkodnik. Nie jest to typowy szkodnik różany i potrafi żerować na bardzo wielu roślinach ;-)
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: edulkot » 2011-05-25, 22:39

O tuż to, ja spotkałam go a właściwie dostałam go razem z sadzonkami poziomek od znajomej, tylko że ja wiedziałam kto mi napluł na sadzonki. Teraz muszę dokładnie oglądać wszystkie rośliny bo nie wiadomo czy nie przywlokłam dorosłego osobnika i będzie mi pluł wszędzie. :zly:
Awatar użytkownika
edulkot
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1924
Rejestracja: 2010-05-11, 17:29

Postautor: Gruchu » 2011-05-26, 17:52

Dzięki przemek
GruchU.
Gruchu
Witamy na forum!
Witamy na forum!
 
Posty: 7
Rejestracja: 2011-05-18, 22:28
Lokalizacja: Katowice

Postautor: użytkownik usunięty » 2011-05-30, 20:59

W niedzielę zobaczyłam na działce takie objawy.

Obrazek
W listkach róży Alchymist i Graham Thomas były dziurki. Zaznaczonego owada nie widziałam od razu. Miałam preparat na mszyce i inne szkodniki i opryskałam zaatakowane krzewy. Po pewnym czasie - być może pod wpływem preparatu zauważyłam wijące się dziwnie zielone gąsienniczki (na zdjęciu poniżej). Wcześniej pomimo oglądania krzaczków nie dostrzegłam ich. Gdy zaczęly się poruszać znalazłam 6 egzemplarzy na jednej róży i wszystkie zniszczyłam. Na zdjęciu przypadkowo, troszkę później dostrzegłam owada, którego pokazuje strzałeczka, wynalazłam w domu nazwę i okazało się, że to też wielbiciel róż: Obnażacz różówka. Pewnie coś kombinował.

Obrazek

To zdjęcie gąsienniczki, jej długość to 1,5 cm. Nie wygląda jak dziecko Obnażacza różówki, bo na zdjęciach tamte gąsiennice inaczej wyglądają i są większe (3 cm). Poza tym wyżerają liście łukowato, a nie tworzą dziurek. Na zdjęciu jest też listek zwinięty i zlepiony, też go zniszczyłam.

Podczas następnej wizyty zastosuję środki kierunkowe. Niestety nie jestem pewna jaki jest rodzaj tych zielonych gąsienic.
użytkownik usunięty
 

Postautor: edulkot » 2011-05-30, 21:48

U mnie występują wszystkie kolory gąsieniczek i co za tym idzie różne uszkodzenia. Jak do tej pory stosuję prawie codzienny obchód i niszczenie wszystkich szkodników ręcznie. Szkoda mi zastosować chemii bo zniszczę przy okazji i owady pożyteczne :(
Awatar użytkownika
edulkot
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1924
Rejestracja: 2010-05-11, 17:29

Postautor: anja » 2011-05-31, 08:02

Ja mam podobny problem z podobnymi gąsienicami :( Tylko że u mnie sadowią się między dwoma pączkmi i robią w nich dziury :zly: Nie wiem czy to larwy nimułki, pryskałam Decisem już 2 razy i czekam
Awatar użytkownika
anja
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 557
Rejestracja: 2010-09-05, 10:11
Lokalizacja: podkarpackie

Postautor: Kasik5 » 2011-05-31, 12:52

Ja podobnie jak Majka - walcze z robactwem głównie mechanicznie. Niestety jest tego paskudztwa w tym roku sporo :/ , dlatego przymierzam się do dokonania masakry opryskiem. Czekam tyko na w miarę bezwietrzny wieczór. Samych mszyc mam chyba we wszystkich możliwych kolorach :evil:

Dziś wypatrzyłam coś nowego: otóż od strony krzewu, gdzie trudniej mi się dostać, znalazłam kilka liści, na których sprytnie zamieszkały małe larwy. Wyglada to tak:
Obrazek
Przemku, cóż to może być?

Pozdrawiam :)
Awatar użytkownika
Kasik5
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 677
Rejestracja: 2009-03-27, 16:11
Lokalizacja: k/Bydgoszczy

Postautor: Przemek85 » 2011-05-31, 19:23

Takie objawy w postaci zeskrobanego miękiszu mogą być przyczyną kilku szkodników. Choćby na przykład śluzownicy różanej czy żebernicy jeleniówki. Larwy niektórych są do siebie bardzo podobne i tylko bardzo dokładne zdjęcie tych larw pozwoliłoby na rozpoznanie szkodników :)
Większość z nich to larwy błonkówek i do tego rodzaju szkodników należy dobierać środki.
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: Przemek85 » 2011-06-01, 00:30

Od razu po napisaniu postu poszedłem do ogródka zobaczyć co z różami i natknąłem się na kolejnego szkodnika. Muszę przyznać, że jest ich w tym roku wyjątkowo dużo :shock:

Gąsienica należąca do motyli o nazwie Zwójka Różóweczka (Archips rosana). To oliwkowozielona larwa z brązową głową i wyraźnie ciemniejszą tarczka tułowiową. W największym stopniu żerują właśnie na przełomie maja i czerwca. Wtedy też zwijają liście w celu przepoczwarzenia się:
Obrazek
Tutaj larwa po rozwinięciu liścia, widać już fragmenty kokonu:
Obrazek
I w pełnej okazałości:
Obrazek

Może uda się wam dopasować tego szkodnika do któregoś z waszych :)
Awatar użytkownika
Przemek85
Ekspert
 
Posty: 253
Rejestracja: 2010-02-02, 17:37
Lokalizacja: lubelskie

Postautor: Kasik5 » 2011-06-01, 09:16

Dziękuję Przemku za podpowiedź :)
Niestety nie udało mi się zidentyfikować mojego szkodnika. Próbowałam znaleść coś o nim w necie, ale bez powodzenia. Na całe szczęście zaatakowanych liści nie było dużo, i póki co - odpukać - kolejnych nie widać.
Żałuję, że nie zrobiłam larwie zdjęcia. Była bardzo mała, ok.3 mm, jasno brązowa i mieszkała w takiej poduszce powietrznej, pomiędzy głównym miąższem liścia a jego górną błonką.
I tak na koniec wczorajszego dnia, wszyscy nieproszeni goście róż potraktowani zostali Confidorem :]
Awatar użytkownika
Kasik5
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 677
Rejestracja: 2009-03-27, 16:11
Lokalizacja: k/Bydgoszczy

Proszę o pomoc - co to jest?

Postautor: edyta_mi » 2011-06-03, 22:48

Dzisiaj rano zauważyłam na trzech różach różne symptomy, które mnie zaniepokoiły.
Po pierwsze na jednej z róż były pozwijane liście. Wyglądało to na nimułkę, ale rozwinęłam kilka liści i nic nie znalazłam. Dodam, że 2 dni temu zrobiłam oprysk z decisu.
Załączam zdjęcie, czy ktoś ma pomysł co to takiego i czy powinnam jakoś zareagować?

Kolejny mój problem, to liście Bonice. Pojawiły się na nich czarne kropki. Zmartwiłam się, bo uważałam tą różę za odporną :/ . Czy to jest czarna plamistość czy jeszcze coś innego. Czarne plamy widac z wierzchu liści, od spodu są prawie niewidoczne. Zerwałam podejrzane liście i nie wiem co dalej :zalamany: .

I trzecia kwestia (oby ostatnia :zalamany: ).
Problem ciągnie się kolejny sezon. Młode liście na róży wyglądały zdrowo, ale od dołu krzewu zaczyna się coś dziać. Liście żółkną i zasychają. W zeszłym roku choroba opanowała prawie cały krzew i tak stał nagi, prawie bez liści z samymi kwiatami :/ .

Proszę o pomoc i wskazówki co robić :help:
Załączniki
SAM_0285min.jpg
SAM_0286min.jpg
SAM_0287min.jpg
Żółknące i opadające liście na trzecim z krzewów.
SAM_0272min.jpg
Czarne plamy na liściach róży Bonica.
SAM_0265min.jpg
Pozwijane liście...?
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

Postautor: anja » 2011-06-03, 23:00

To pierwsze zdjęcie wygląda mi na nimułkę. U mnie wyglądało to tak samo. Sporo liści było pozwijanych ale większość była pusta. Mimo to i tak je obrywałam i spalałam. Decisem też pryskałam ale on raczej nie zapobiega składaniu jaj (czy co ona tam składa) przez nimułkę tylko działa żołądkowo i zabija lawry. Tak mi się przynajmnej wydaje :/
Awatar użytkownika
anja
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 557
Rejestracja: 2010-09-05, 10:11
Lokalizacja: podkarpackie

Postautor: edyta_mi » 2011-06-03, 23:15

Dziękuję Anju, ja szukałam gąsienicy a to przecież najpierw jest jajeczko :rotfl: . Nawet muszę przyznać, że coś takowego tam było, ale myślałam, że to niedobita mszyca :rotfl: .
Ha, w takim razie jutro będzie ognisko :hyhy: .
Awatar użytkownika
edyta_mi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1093
Rejestracja: 2011-01-22, 22:58
Lokalizacja: mazowieckie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Róże