Bluszcz pospolity - sadzenie, pielęgnacja

Wszystko o roślinach pnących, zastosowanie, wymagania i problemy w uprawie.

Bluszcz pospolity - sadzenie, pielęgnacja

Postautor: Anch » 2009-12-24, 15:13

Witam,
kupiłam w zeszłym roku na wiosnę bluszcz pospolity - Hedera helix. Sadzonki z Obi, całkiem ładne, z prawie metrowymi pędami. Niestety albo źle o nie dbam albo je źle posadziłam bo na pięć tylko jedno wygląda jako tako, zazielenione, w miarę gęstawe.

Reszta jest łysawa, z małymi rzadko umieszczonymi na pędach liśćmi, lekko pożółkłymi (stan sprzed nadejścia zimy). No smutne to. Co zrobić? Przesadzać?
Jak dbać o bluszcz? Niby czytałam że lubi półcienie ale tak wielu ludzi ma go na pergoli twarzą do słońca.. Jedna z moich sadzonek jest całkiem zacieniona orzechem i wcale nie wygląda lepiej. Wiec dlaczego tak?

PS. Posadzone są przed drewnianą kratka (pergolą?) "twarzą" do południowego-zachodu.
Wcześniej przysłaniała je jabłoń ale w tym roku sąsiad ją ściął i od południa zacienia je (1 sadzonkę) teraz lekko tuja, a od północy ze 2 sadzonki są pod orzechem.

Poradźcie
Anna
Anch
Powoli się rozkręca
Powoli się rozkręca
 
Posty: 40
Rejestracja: 2008-10-07, 13:12
Lokalizacja: Kraków

Postautor: monikam » 2009-12-28, 11:22

Teraz nie pora na przesadzanie czegokolwiek. U mnie bluszcz od lat rośnie na tarasie o wystawie południowej - latem jest to przysłowiowa "patelnia". I rośnie jak głupi. Tyle, że posadzony jest w "tarasie", czyli korzenie ma zupełnie schowane pod polbrukiem (oczywiście najpierw wykopana została duża dziura i wypełniona ziemią, a dopiero na powierzchni zostały ułożone kostki tarasu). Rośnie tak 8 lat, pewnej bardzo mroźnej zimy praktycznie cały przemarzł, ale na wiosnę po solidnym przycięciu odrósł w oczach. Z resztą co roku jest ostro cięty, bo ma tylko obrastac słup, a on ciągle chce iśc dalej i dalej...
Poczekaj do wiosny. Spróbuj zdiagnozowac ewentualną chorobę, i zrób oprysk (może wstaw zdjęcia?) Może warto też wykopac roślinę, obejrzec korzenie i dac nową ziemię.
Sąsiedztwo orzecha raczej jest niekorzystne dla większości roślin ze względu na garbniki znajdujące się w liściach orzecha. Nie wiem, czy orzech tylko ocienia twój bluszcz, czy też możliwe jest niekorzystne oddziaływanie orzecha na bluszcz (liście spadają i rozkładają się w okolicy bluszczu).
Bluszcz łatwo się ukorzenia, ze zdrowej rośliny możesz zrobic nowe sadzonki.
monikam
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 163
Rejestracja: 2008-02-05, 19:49
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Anch » 2010-01-03, 19:03

Witaj,

Oczywiście nie planuję teraz tego bluszczu ruszać, tylko zawczasu zastanawiam się co mu może się dziać.
Piszesz że nie lubi przesadzania? hmm..
Co by tu wymyślić?
Anna
Anch
Powoli się rozkręca
Powoli się rozkręca
 
Posty: 40
Rejestracja: 2008-10-07, 13:12
Lokalizacja: Kraków

Bluszcz, ktory się nie pnie :/

Postautor: PaniMagda » 2010-10-10, 13:06

Witam!
Szukam pomocy tutaj, ponieważ w necie nie znalazłam odpowiedzi, a wy jesteście dobrzy w te klocki (zaglądam regularnie) :-)
Mam paskudną szopkę, ktorą chcę zakryć bluszczem - posadziłam sadzonki latem i niby rosną, ale kładą się po ziemi, zamiast czepiać się ściany. Ściana pokryta jest eternitem (nie pytajcie, ja to tylko wynajmuję) - może bluszcz tego nie lubi? A może jest po prostu za mały? Początkowo dałam mu siatke do pięcia, ale właził pod nią, więc zdjełam...Na ten moment wygląda to tak:
Załączniki
Bluszcz 2.jpg
Bluszcz 2.jpg (38.6 KiB) Przeglądany 3349 razy
PaniMagda
 

Postautor: amadyn » 2010-10-10, 13:15

Zacznie się piąć za kilka lat . Niepotrzebnie zdejmowałaś siatkę , kiedyś zaczął by się piąć po niej .
amadyn
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 121
Rejestracja: 2010-01-01, 17:27
Lokalizacja: Bytom

Postautor: PaniMagda » 2010-10-10, 13:15

On jakby chciał, ale nie może, przy paproci jest troszkę lepiej - może zacznie się piąć na wiosnę??? Ehhh...
Załączniki
Bluszcz 1.jpg
PaniMagda
 

Postautor: PaniMagda » 2010-10-10, 13:18

amadyn pisze:Zacznie się piąć za kilka lat

Kilka lat?! O, kryyyste...no cóż, mówi się trudno. Dzięki za odp., przynajmniej przestanę się o niego martwić :-)
PaniMagda
 

Postautor: amadyn » 2010-10-10, 13:20

To jedno z wolniej rosnących pnączy , przynajmniej w pierwszych latach . Później już przyrasta szybciej .
amadyn
Lubi podyskutować
Lubi podyskutować
 
Posty: 121
Rejestracja: 2010-01-01, 17:27
Lokalizacja: Bytom

Postautor: PaniMagda » 2010-10-10, 13:29

amadyn pisze:Zacznie się piąć za kilka lat . Niepotrzebnie zdejmowałaś siatkę , kiedyś zaczął by się piąć po niej .

O, kurna...ale to byla taka zwykla siatka, plastikowa, dość śliska, a widziałam specjalną, taką czepliwą dla młodych pnączy, więc tą mu zawieszę, żeby miał łatwiej.

amadyn pisze:To jedno z wolniej rosnących pnączy , przynajmniej w pierwszych latach . Później już przyrasta szybciej .

Za kilka lat to ja się stąd wyprowadzę, no ale trudno, nie będę sadzić czegoś innego - długo się przyjmował, szkoda mi go wyrzucać. Sama go rozmnożyłam z pędu, który podwędziłam z pracy, niech sobie siedzi :-)

A gdybym tam wsadziła winobluszcz pięciolistkowy, to zagłuszy mi bluszcz kompletnie, czy będą się tolerować? Czytałam, że winobluszcz ma 2m przyrostu rocznie, więc zakryłby szopke znacznie szybciej...
PaniMagda
 

Postautor: dawid » 2010-10-10, 15:59

Pani Magdo, zacznijmy od tego, że ten bluszcz nie będzie wspinał się po eternicie. Winobluszcz pięcio-liskowy również nie ma szans. Oba potrzebują coś na wzór rusztowania, aby mogły owijać, przeplatać się po podporach.
Eternit jest zbyt gładki. Pozostaje jeszcze kwestia nagrzewania się eternitu od słońca i poparzenia bluszccu.
Rostawianie podpór typu trwałych siatek jest jak najbardziej wskazane i jeszcze jedna mała uwaga - w początowym okresie wzrostu trzeba pędom pomóc.
Bluszcz odmiany Hedera ma tą zaletę, że zimą również tworzy zielony ekran. :-)
dawid
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 305
Rejestracja: 2008-01-10, 11:36

Postautor: PaniMagda » 2010-10-10, 17:34

Czyli, że siatka pójdzie na całą ścianę szopki, nie jest to duża powierzchnia, więc to nie problem. Nasłonecznienie praktycznie nie występuje, gdyż jest to ściana północna od zachodu zasłonięta domem - jest odrobina slońca tylko latem po poludniu, ale max. 2 godz. Paprocie rosną pieknie, choć dopiero je posadziłam, więc i dla bluszczu powinno być OK. Dzięki, jako początkująca (właśnie zakładam moj pierwszy, treningowy ogródek) doceniam każdą podpowiedź, a wątpliwości oczywiście mam milion :-)
PaniMagda
 

Postautor: Herbi » 2010-10-11, 17:58

Dodam, że winobluszcz pięciolistkowy nie "łapie" się ścian bo ma tylko wąsy czepne ale już Winobluszcz trójklapowy (Parthenocissus tricuspidata) (dobrze by był w odmianie ‘Veitchii’) tworzy tzw. przylgi i czepia się nawet gładkich ścian.
Najlepiej rośnie na stanowiskach półcienistych o wystawie wschodniej lub zachodniej ale znosi także południowe i północne.

Oba pnącza dość dobrze się tolerują i można je razem sadzić.

Aha ‘Veitchii’ potrzebuje 2-3 lat (po ukorzenieniu) aby dokładnie przykryć 2-3m ścianę. Wiem bo to przerabiałem :-)
Przyroda jest lekarzem dla wszystkich chorób.
...........................Hipokrates.......................
Awatar użytkownika
Herbi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1540
Rejestracja: 2008-12-15, 14:20
Lokalizacja: płd. Wielkopolska

Postautor: PaniMagda » 2010-10-11, 22:38

Dzięki! Masz rację - on trochę wolniej rośnie, ale to nic, w przyszłym roku pokryje mi ją do połowy, a to już sukces. I jaka koincydencja - dziś taki oglądałam w realu na kamienicy - był piękny, ale tak z 0,7m od ziemi łysawy, dopiero powyżej pierwszego piętra naprawde imponująco gęstniał - to dlatego, że był stary, czy one tak mają? A twój jak wygląda?
PaniMagda
 

Postautor: dawid » 2010-10-12, 12:03

Fakt, że rośnie kilkadziesiat lat, ale i zimą doskonale tworzy zieloną ścianę. :-)

Obrazek
dawid
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 305
Rejestracja: 2008-01-10, 11:36

Postautor: PaniMagda » 2010-10-12, 18:19

Piekny :-)
PaniMagda
 

Następna

Wróć do Pnącza