Bluszcz pospolity - sadzenie, pielęgnacja

Wszystko o roślinach pnących, zastosowanie, wymagania i problemy w uprawie.

Postautor: edulkot » 2010-10-12, 20:22

Dom mam obrośnięty winobluszczem trójklapowym, ale mam ciekawie wspinający się bluszcz.
Obrazek
wspina się na stary dąb i obydwu jest dobrze, a po ziemi rozlazł się i wlazł na starą czereśnię
Obrazek
rośnie tam już około 10 lat, ale pierwsze lata był lichy i trzeba było mu pokazać drogę do góry. ;-)
Awatar użytkownika
edulkot
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1924
Rejestracja: 2010-05-11, 17:29

Postautor: PaniMagda » 2010-10-12, 23:46

O, ja! Bluszcz to jest jednak zawodnik...pięknie obrósł :) Definitywnie zostawiam, jakoś się pogodzą z tym winkiem, zresztą widziałam tu nawet taka fotkę - bluszcz skromnie, ale sobie rósł :-)
PaniMagda
 

Postautor: Herbi » 2010-10-13, 00:49

Też mam bluszcz ktory wspiął się po 10 latach na olchę aż kilkanaście metrów w górę.
Niestety bluszcz na drzewie może je zniszczyć. Nie wiem czy były takie przypadki z silnymi dębami ale inne drzewa stopniowo osłabia i w ten sposob naraża na złamanie czy wywrócenie pod wpływem silnych wiatrów.
Przyroda jest lekarzem dla wszystkich chorób.
...........................Hipokrates.......................
Awatar użytkownika
Herbi
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1540
Rejestracja: 2008-12-15, 14:20
Lokalizacja: płd. Wielkopolska

Postautor: Joasia » 2010-10-13, 07:26

W naszym sąsiedztwie jest sporo drzew. Przygladalam sie tym drzewom i jakos nie mogłam ich zidentyfikowac. Okazało sie, ze sa prawie w calosci pokryte bluszczem i dodatkowo jeszcze wplatala sie tam glicynia.
Awatar użytkownika
Joasia
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 434
Rejestracja: 2009-05-10, 17:41
Lokalizacja: Francja

Postautor: jagódka » 2010-10-13, 11:42

Miałam podobny problem z moim bluszczem,ściana garażu tynkowana na gładko... daliśmy mu podporę w postaci drucianej kratki i teraz szaleje :lol:
pozdrawiam jagódka
Awatar użytkownika
jagódka
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 445
Rejestracja: 2009-12-14, 22:12
Lokalizacja: woj. śląskie

Postautor: PaniMagda » 2010-10-13, 12:58

Herbi pisze:Też mam bluszcz ktory wspiął się po 10 latach na olchę aż kilkanaście metrów w górę.
Niestety bluszcz na drzewie może je zniszczyć. Nie wiem czy były takie przypadki z silnymi dębami ale inne drzewa stopniowo osłabia i w ten sposob naraża na złamanie czy wywrócenie pod wpływem silnych wiatrów.

Widziałam takie powalone, obrośniete bluszczem drzewa w lesie, ale nie wiem, czy to bluszcz je załatwił, czy same spróchniały, wiatr złamał a bluszcz wlazł na to próchno. Wydaje mi sie, ze jak drzewo jest wielkie i silne to da sobie radę, a dąb to już w ogóle - twarde to, jak diabli.
PaniMagda
 

Postautor: edulkot » 2010-10-13, 19:01

Ten mój dąb jest tak wielki, że pewnie się nie da, a czereśnia jest stara i jak padnie to nie będzie wielkiej straty a z bluszczem ładniej wygląda. ;-)
Awatar użytkownika
edulkot
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 1924
Rejestracja: 2010-05-11, 17:29

Postautor: witeks1968 » 2010-10-13, 21:31

Ja chciałbym nawiązać do tej siatki do pnączy przy szopie PaniMagdy. Jeśli ta siatka ma być z tworzywa, to bluszcz zimozielony się jej nie będzie trzymał. Chyba, że będzie przeplatany przez oczka. Winobluszcz pięcioklapowy to co innego. Bluszcz musi mieć pewną, w miarę chropowatą powierzchnię dla swoich korzeni przybyszowych, a co do eternitu, to może jego struktura mu nie służy?
witeks1968
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 666
Rejestracja: 2010-05-10, 20:07
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska

Postautor: PaniMagda » 2010-10-14, 14:20

witeks1968 pisze:Ja chciałbym nawiązać do tej siatki do pnączy przy szopie PaniMagdy. Jeśli ta siatka ma być z tworzywa, to bluszcz zimozielony się jej nie będzie trzymał. Chyba, że będzie przeplatany przez oczka. Winobluszcz pięcioklapowy to co innego. Bluszcz musi mieć pewną, w miarę chropowatą powierzchnię dla swoich korzeni przybyszowych, a co do eternitu, to może jego struktura mu nie służy?

To chyba jednak kwestia tego, że ten bluszcz jest jeszcze młodziutki - eternit nie jest aż tak gładki, a skoro bluszcz pnie się po tynkach...że trzeba go będzie przekładać i to w obie strony to wiem, już go wyciągałam spod siatki, mówi się trudno :-)
Ach, znowu będę miała dylemat, czy winobluszcz piątka, czy trójka, ostatnio stanęło na trójce :-D
PaniMagda
 

Postautor: dawid » 2010-10-14, 14:26

PaniMagda pisze:Ach, znowu będę miała dylemat, czy winobluszcz piątka, czy trójka, ostatnio stanęło na trójce :-D

Posadź obydwa i wszystko wróci do normy. :-)
dawid
Zagorzały dyskutant
Zagorzały dyskutant
 
Posty: 305
Rejestracja: 2008-01-10, 11:36

Postautor: użytkownik usunięty » 2010-10-14, 18:50

Mam taką małą uwagę w temacie. Najprawdopodobniej posadzenie tam pnącza, którego korzenie będą wrastać w strukturę eternitu narobi wiele szkód. Tym szybciej im starsze są te płyty. Zawarty w nich azbest będzie z każdego nowego pęknięcia emitował do otoczenia, zatruwając powietrze i glebę.
Z tego względu przemyślałabym jeszcze raz sprawę zakrycia tej ściany. Moim zdaniem najlepsze będzie pnącze, które samo się nie "przyczepia" do ścian i któremu należy dać podporę pod pnącza aby dalej się wspinało :->
użytkownik usunięty
 

Postautor: witeks1968 » 2010-10-14, 20:05

A czy eternit sam z siebie nie wietrzeje na powietrzu,a wiatr i woda nie wydobywają z niego azbestu?Zastanawiam się czy nie bezpieczniej dla środowiska byłoby,aby bluszcz jak najszybciej zarósł eternit,a jego zimozielone liście zabezpieczałyby eternit przed deszczem i wiatrem,jednocześnie izolując w jakimś zakresie "wywiewanie" azbestu z płyt?
witeks1968
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 666
Rejestracja: 2010-05-10, 20:07
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska

Postautor: użytkownik usunięty » 2010-10-14, 21:34

Oczywiście że wietrzeje, dlatego istnieją metody jego doraźnego zabezpieczania, choćby pomalowanie farbami wiążącymi włókna azbestowe.

Nie wiem czy ktoś przyglądał się co ze starym azbestem wyprawiają rośliny - przy minimum wyobraźni widok jest masakryczny... Nawet zwykły mech wrastając w mikroszczeliny przyspiesza zdecydowanie jego pękanie (a właśnie pęknięcia są dla nas najbardziej niebezpieczne), a w konsekwencji przyspiesza utratę żywotności tego materiału.
Widziałam już rury PVC z wrośniętymi korzeniami, a stary eternit (o dość nietrwałej już strukturze) jest łatwiejszym do "zdobycia" przez rośliny materiałem niż one.

Zastosowanie "zielonej ściany" pewnie stanowiłoby jakąś dodatkową osłonę przed warunkami atmosferycznymi, ale nie z roślin powodujących jego nadmierną destrukcję.

Przy okazji przypomnę, że w Polsce przewiduje się obowiązkowe usunięcie wszelkiego zastosowanego dotychczas azbestu, chociaż w stosunkowo dość odległym terminie. Jednak coraz częstsze są przypadki, że z obowiązkowej kontroli stanu materiałów zawierających azbest wynika, że musimy je zdemontować niezwłocznie.
użytkownik usunięty
 

Postautor: witeks1968 » 2010-10-14, 21:57

PaniMagdo,wnioskuję z wypowiedzi Kaski-Simeonowei(nie wiem czy dobrze odmieniam),że zamiast zajmować się pnączami,pomyśl o demontażu,lub zabezpieczeniu eternitu przed wietrzeniem.Przy okazji problemu z(jeszcze)zalegającym na dachach eternitem,to zauważam,że państwo polskie nie stać na dofinansowanie ekologicznych inwestycji(w tym demontaż eternitu),a pieniądze unijne na ten cel skutecznie nie są "udostępniane" zwykłym ludziom.Na koniec powstanie uchwała o przymusowej "ekologizacji"społeczeństwa na koszt społeczeństwa.
witeks1968
Mistrz dyskusji!
Mistrz dyskusji!
 
Posty: 666
Rejestracja: 2010-05-10, 20:07
Lokalizacja: Południowa Wielkopolska

Postautor: PaniMagda » 2010-10-14, 22:27

O, matko, cholera jasna, napędziliście mi stracha tym eternitem - wiedziałam, że to groźny syf, ale myślałam, że póki sie go nie rusza, to jest ok.
@witeks: sugerujesz może, że sama mam to zdjąć? Czy jestem aż tak upierdliwa? ;-)
Żarty żartami, ale znajomej ojciec zszedł na azbestoze. Gwoli wyjaśnienia: ja nie mieszkam w Polsce, a azbest u nas, jak widać, występuje i ma się dobrze, wszędzie widzę i nikt nie zamierza tego usuwać, znaczy robi się to dość powoli. Nie ma kasy i nie ma chętnych, więc te unijne środki płyna chyba donikąd :roll:
Wiec zrobię tak: zabezpieczę się przed azbestem ekranem z roślin, które nie 'wgryzają' się w podłoże, a co zrobię z bluszczem, to pomyślę - nie chcę zostawiać takiej miny dla następnych lokatorów...może to będą jacyś ludzie z dzieckiem, bez jaj. :-|
PaniMagda
 

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pnącza